Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Agnieszka, Amelia, Szymon

Śmierć ministra. Dlaczego zginął Pieracki, którego imieniem nazwano Duży Rynek?

Józef Szydłowski
26 stycznia, 10:31
Historia Świecia, od początków istnienia grodu, wskazywanego nawet na X wiek, do czasów nam współczesnych, zawiera wiele wątków niewyjaśnionych i sensacyjnych. Jedna z takich zagadek związana jest z powszechnie znanym głównym placem miasta, jakim jest Duży Rynek.
Pogrzeb Bronisława Pierackiego
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Plac powrócił w latach 90. XX w. do swojej pierwotnej nazwy, nadanej w momencie jego powstania w połowie XIX w. W czasach PRL-u został przez komunistów przemianowany na Plac 1 Maja. Nazwa, utrwalona przez kilkadziesiąt lat, pojawia się w potocznych określeniach jeszcze i dziś.

Słabo znana jest za to historia tego miejsca, kiedy jeszcze nosiło nazwę Placu Ministra Pierackiego. Nazwę taką rynek otrzymał w roku 1935 dla upamiętnienia zamordowanego ministra spraw wewnętrznych II RP Bronisława Pierackiego.

Ofiara ukraińskich nacjonalistów?

Bronisław Wilhelm Pieracki, według powszechnie przyjętej wersji historycznej, został zastrzelony przez ukraińskiego nacjonalistę Hrihorija Maciejko. Podczas zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w Berlinie, zapadła decyzja o zorganizowaniu zamachu na polskiego ministra ds. wyznań religijnych Janusza Jędrzejewicza lub właśnie Pierackiego.

Bronisław Pieracki

Morderstwo miało być odpowiedzią na aresztowania, których dokonały polskie władze po nieudanym napadzie nacjonalistów ukraińskich na pocztę w Gródku Jagiellońskim.

Decyzja o zamachu na Pierackiego zapadła, gdy podjął on próbę porozumienia z umiarkowanymi grupami Ukraińców. Zamach miał miejsce 15 czerwca 1934 r. w Warszawie przed Klubem Towarzyskim przy ul. Foksal 3, która po śmierci ministra została przemianowana na ul. Ministra Pierackiego.

Zamachowiec miał zdetonować bombę, kiedy minister wysiądzie z samochodu, ale na skutek uszkodzenia zapalnika, użył rewolweru, z którego oddał trzy strzały w tył głowy ministra. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala i wykonanej operacji, Bronisław Pieracki zmarł jeszcze tego samego dnia. Hrihorijowi Maciejce udało się uciec, uniknąć aresztowania i na koniec wyjechać do Argentyny.

Miejsce zamachu przy ul. Foksal 3 w Warszawie

Po zamachu aresztowano kierownictwo OUN na terenie Polski z jego prowydnikiem (przewodniczącym) Stepanem Banderą. Większość aresztowanych skazano na kary śmierci zamienione na dożywocie, a zamach stał się przyczyną utworzenia specjalnego obozu karnego w Berezie Kartuskiej, gdzie więziono potem przeciwników sanacyjnego rządu. Taka jest wersja oficjalna, powszechnie przyjęta, przytoczona też przeze mnie za Wikipedią.

Zagadka śmierci ministra

Oficjalną wersję zamachu na ministra Pierackiego, który miał być zorganizowany przez ukraińskich nacjonalistów, podważa znany popularyzator polskiej historii, Dariusz Baliszewski w książce „Trzecia strona medalu”.

Według Baliszewskiego, na podstawie zebranych materiałów historycznych i przeprowadzonego śledztwa dziennikarskiego, pojawiło się wiele wątpliwości, co do inspiratorów i sprawcy zamachu.

Zmiana nazwy ul. Foksal na Pierackiego w 1934 r.

Według jego ustaleń Pieracki mógł zostać zamordowany przez ludzi z jego własnego obozu politycznego. Stał się niewygodny, bo szukał porozumienia z największym wrogiem Piłsudskiego, Romanem Dmowskim, kierującym Narodową Demokracją.

Winą zaś za śmierć Pierackiego początkowo obciążono działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego dokonując aresztowań prawie 600 osób z tej organizacji z jej liderem Bolesławem Piaseckim.

Wątek ukraiński pojawił się kilka dni po aresztowaniach w ONR i oparty został na błahej podstawie. W płaszczu, który miał podobno pozostawić zabójca Pierackiego znaleziono w kieszeni kokardkę w barwach żółto-niebieskich. Był to symbol używany przez ukraińskich nacjonalistów.

Jasnowidz nie pomógł

Śledztwo w sprawie zamachu na Pierackiego prowadzone było bardzo nieudolnie, a w poszukiwaniach sprawcy ówczesna policja miała być tak bezradna, że zwróciła się nawet o pomoc do najsławniejszego wówczas jasnowidza Ossowieckiego. Ten jednak również nie potrafił wskazać konkretnego tropu.

Cała sprawa była jakby celowo gmatwana. Najbardziej sensacyjnym jednak ustaleniem Baliszewskiego okazała się sprawa żony Mariana Różańskiego, który w przedwojennej Polsce pracował  jako dekorator w wielu dużych teatrach. Losy wojny rzuciły go do Argentyny do małego miasteczka La Granja, gdzie został właścicielem kawiarenki.

Według zamieszczonej w książce Dariusza Baliszewskiego relacji Grażyny Wajdy, którą wojna również rzuciła na wojenną tułaczkę do Argentyny, miała ona rozpoznać na portrecie wiszącym w domu Mariana Różańskiego, piękną kobietę, którą przedstawiono jej przed wojną jako narzeczoną tragicznie zmarłego ministra Pierackiego. 

Mieczysław Różański miał stwierdzić, że kobieta z portretu to jego żona, którą uwiódł i porwał minister Pieracki. 

Zemsta zdradzonego męża?

Po śmierci Mieczysława Różańskiego, proboszcz jego parafii w miejscowości Salsipuedes został przez zmarłego zobowiązany do zgromadzenia zamieszkałych tam Polaków i spełnienia jego ostatniej woli, którą było... ujawnienie, że nieżyjący Mieczysław Różański przyznaje się do zastrzelenia kochanka jego żony ministra Pierackiego i czynu tego nie żałuje.

Cukiernia Hipolita Kucharskiego na rogu ul. Klasztornej i placu Pierackiego w Świeciu

Okazuje się więc, że cała sprawa zamachu na ministra Pierackiego, która miała tak daleko idące konsekwencje polityczne, mogła mieć tło zupełnie osobiste. Możliwe jest nawet, że ludzie z politycznego obozu Pierackiego znali je i cynicznie wykorzystali do własnej rozgrywki z politycznymi wrogami. Tego jednak nie wiemy i możliwe, że nigdy się nie dowiemy.

Dla dawnych mieszkańców Świecia plac nazwany imieniem tragicznie zmarłego ministra mało kojarzył się z kulisami zamachu na jego życie. Najbardziej zaś z funkcjonowaniem na rogu Placu Ministra Pierackiego i Klasztornej sławnej cukierni Hipolita Kucharskiego.

redakcjaatextraswiecie [dot] pl

Komentarze (4)

Na zdjęciu który to róg? Czy dzisiaj jest tam PZU czy ten gdzie jest papierniczy?

Odpowiedzi: 1

Tam gdzie jest obecnie PZU.

Odpowiedzi: 0

PZU.

Odpowiedzi: 0

Pózniej "Kuchara" do którego chodziło sie na super lody był na poczatku Klasztornej na przeciwko bramy skupu makulatury

Odpowiedzi: 0

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz