Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Jarosław, Marek
  • rozproszone chmury
    Dzisiaj:
    23°C / 16°C
  • lekkie zachmurzenie
    Jutro:
    25°C / 13°C
  • słabe opady deszczu
    Pojutrze:
    15°C / 9°C

Śmierć policjanta. Tragiczny finał bójki w Laskowicach

Piotr Skuczyński
24 marca, 20:23
„Sztachetą zadał cios policjantowi przez głowę. Ponura zbrodnia w Laskowicach” donosił „Głos Świecki” 7 października 1937 r. Tragedia rozegrała się cztery dni wcześniej w pobliżu dworca kolejowego.
Grób starszego posterunkowego Stanisława Kawczyńskiego na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Świeciu
Fot. Piotr Skuczyński

Kto sądzi, że to teraz żyjemy w niebezpiecznych czasach, a przed wojną było sielsko i spokojnie, ten jest w błędzie. Przestępczośc była wtedy wysoka i to nie tylko w miastach, ale też na terenach wiejskich. Oto przykład z lokalnego podwórka.

Awantura koło dworca

W niedzielny wieczór 3 października 1937 r. odbywała się w Laskowicach zabawa, na którą wybrało się dwóch braci  - Kazimierz i Franciszek K. oraz Władysław Cz. z pobliskich Lipienek.

Na miejscu rozpoczęli zatarg z niejakim Nurnbergiem, a później z braćmi Wencel, którzy ratowali się ucieczką. Ścigając ich spotkali na ulicy niedaleko dworca starszego posterunkowego Stanisława Kawczyńskiego z posterunku w Jeżewie. Mierząc z rewolweru, policjant starał się opanować sytuację. Kazimierz K. uderzył policjanta sztachetą w głowę tak, że ten stracił przytomność. Drugi z braci K. okładał w tym czasie pałką braci Wencel, ale ci stosując uniki, doznali lżejszych obrażeń.

Nieprzytomnym policjantem zajął się miejscowy lekarz kolejowy, dr Jettka. Przewieziono go karetką pogotowia do szpitala w Świeciu. Nie odzyskał przytomności aż do śmierci. Zgon nastąpił 10 października, równo tydzień od napaści. Miał 38 lat. Był żonaty, miał troje dzieci.

Nekrolog w „Głosie Świeckim”

Jak informuje dziennik „Słowo Pomorskie” w wydaniu z 19 października 1937 r., ceremonia pogrzebowa Stanisława Kawczyńskiego odbyła się 14 października w kościele poklasztornym. Kondukt żałobny na cmentarz przy ul. Sienkiewicza prowadził ksiądz Konitzer, a na jego czele kroczyła orkiestra wojskowa z Chełmna. Udział wzięły miejscowe władze, liczne stowarzyszenia ze sztandarami, jak i przybyłe z Jeżewa i Laskowic. Nad mogiłą w krótkich słowach wygłosił przemówienie starosta świecki.

Wyrok i apelacja

Bracia K. i Władysław W. zostali szybko ujęci. Półtora miesiąca później odbyła się rozprawa sądowa.

We środę 24 bm. rozegrał się epilog tych zajść laskowickich przed wydziałem karnym sądu okręgowego w Świeciu na sesji wyjazdowej. Sprawę rozpatrywała wzmocniona izba karna w składzie pp. sędziego Jodłowskiego jako przewodniczącego i sędziów Libicha i Wiśniewskiego; oskarżał wiceprokurator Szpądrowski, oskarżonych bronili: mec. Rylski ze Świecia i mec. Marszalik z Grudziądza. Przed sądem przewinęło się szereg świadków, zeznających o przebiegu zajść -
informuje wychodzące w Toruniu „Słowo Pomorskie”.

Sąd uznał wszystkich oskarżonych winnymi i skazał Kazimierza K. na 10 lat więzienia, Franciszka K. na 3 lata, a Władysława Cz. na 8 miesięcy. Obrońca braci K. zapowiedział apelację. 

Sąd apelacyjny w Poznaniu był bardziej łaskawy dla oskarżonych braci z Lipienek. W styczniu 1938 r. uchylił wyrok pierwszej instancji i obniżył karę Kazimierzowi K. do 6 lat, a jego bratu Franciszkowi do 1,5 roku z zaliczeniem tymczasowego aresztu.

redakcjaatextraswiecie [dot] pl

Komentarze (4)

Kazimierz.K w następnych latach trafił do obozu w Auschwitz gdzie zmarł. Jego nazwisko znajduje się na tablicy upamietniajacej w jezewie.  Co jest najbardziej zaskakujące w tej historii to, że to nie on zabił tego policjanta... 

Odpowiedzi: 0

Ju bych powidziała kto sztacheta machnął się na tego policaja, ale boju że bliskie jego jeszcze żyją i dużo mogą w Świeciu. To do nich przyjeżdżał ŁOlszewski, to są masony. trza uważac. Możem się spotkać prywatnie. Niechaj autor zadzwoni: 52 33 33 320 to ja powim jak było. Znam laskuwice, jam z jeżywa była za młodu.

Odpowiedzi: 1

Brałbym Cie w aucie :)

Odpowiedzi: 0

Rozprawa  po półtora  miesiąca  ,teraz  napisane  aktu oskarżenia  zajmuje  więcej  czasu. 

Odpowiedzi: 0

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz