Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Sylwia, Juliann, Gerwazy
  • słabe opady deszczu
    Dzisiaj:
    29°C / 21°C
  • słabe opady deszczu
    Jutro:
    29°C / 18°C
  • umiarkowane opady deszczu
    Pojutrze:
    24°C / 16°C

Strzały w Nowych Krąplewicach. Upadek rodzinnego gangu

Piotr Skuczyński, Andrzej Pudrzyński
13 kwietnia, 07:59
W okresie międzywojennym, oprócz pojedynczych drobnych złodziei i oszustów, działały dobrze zorganizowane i groźne grupy przestępcze. Jedną z nich była szajka Skolasińskich.
Fot. 123RF / zdjęcie ilustracyjne

W drugiej połowie lat 20. szajka Konrada Skolasińskiego okradała i terroryzowała mieszkańców wsi w okolicach Drzycimia, Jeżewa, Laskowic i Osia. Można powiedzieć, że był to „interes rodzinny”, bo należeli do niej ojciec Konrada, jego dwaj bracia i szwagier.  

On sam rozzuchwalił się do tego stopnia, że 9 lipca 1929 r. włamał się na posterunek policji w Drzycimiu. Skradł stamtąd broń, amunicję, mundury, a nawet zegarek. Policja, której opryszek bezczelnym włamaniem zagrał na nosie i ośmieszył w oczach opinii publicznej, rozpoczęła zakrojoną na szeroką skalę obławę.

Strzelanina

Za kratki powędrowali już pozostali członkowie szajki, ale Skolasiński wciąż wymykał się policji. 19 lipca komenda w Świeciu dostała informację, że ukrywa się u ciotki w Nowych Krąplewicach niedaleko Laskowic. Do wsi wyruszył kilkunastoosobowy oddział policji, na czele którego stał komendant powiatowy.

Zauważył ich Rychlicki, kumpel Skolasińskiego, który dzień wcześniej wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za kradzieże i pobiegł go ostrzec. Na ucieczkę było już za późno, ale bandyta nie zamierzał poddać się bez walki. Wiedział, że czeka go długa odsiadka. Czy liczył na to, że uda mu się przebić i uciec do pobliskiego lasu, czy wolał zginąć w walce niż pójść do więzienia, tego już się nie dowiemy.

Policja otoczyła dom, przyczem do kom. Kobielskiego, który na czele 2 policjantów przesadził płot, Skolasiński oddał z domu kilka strzałów. Policja odpowiedziała strzałami, a równocześnie wkroczyła do wnętrza domu – relacjonował tamte wydarzenia toruński dziennik „Słowo Pomorskie”.

Kula w głowę

W pierwszej izbie obezwładniono Rychlickiego, który stawiał opór. Skolasiński ukrył się w drugim pomieszczeniu. Funkcjonariusze wyważyli drzwi i wdarli się do środka, ale Skolasiński uciekł do sieni. Przykucnął w kącie za piecem i zaczął się ostrzeliwać. Policjanci nie pozostali mu dłużni. Dwie kule trafiły go w ramię, a kolejne dwie w bok. Piąta przebiła mu czaszkę, kładąc go trupem. Przy zabitym znaleziono m.in. zegarek skradziony na posterunku w Drzycimiu.

Jak donosiło „Słowo Pomorskie”, miejscowa ludność, terroryzowana od dłuższego czasu przez Skolasińskiego i jego rodzinę, wyrażała policji i dzielnemu komendantowi Kobelskiemu słowa podzięki.

redakcjaatextraswiecie [dot] pl


W kolejnym artykule o tzw. bandzie strzelców Jana Kosickiego.

Komentarze (5)

Zainteresowania Pana Piotra jak widać skupiają się na światku przestępczym w międzywojennym powiecie świeckim. Wynika to pewno z faktu, że dziś w dobie bibliotek cyfrowych każdy łatwo znajdzie takie artykuły ze starej prasy. Temat nośny jak plotki ale czy to jest popularyzacja historii to juz niech czyttelnicy ocenią.

Odpowiedzi: 1

Tak się składa, że to też była część ówczesnej rzeczywistości. Akurat w Extra Świecie tematyka historyczna jest bardzo różnorodna, bardzo lubię ten dział, więc może nie czepiajmy się na siłę.

Odpowiedzi: 0

Czyżby to Kazimierz Sz. był kolejnym wcieleniem zazdro Józefa ze Starego Miasta? Szkoda, że ukrywa się pod takimi pseudonimami. A tekst świetny. Wtedy policja się nie cackała. Dobry mały pitawal z rana jak śmietana. Czy tam jak piwo. Co kto woli. If you know what I mean...

Odpowiedzi: 1

Wiemy, rozumiemy! ;) Piwo oczywiście, hmmm... bezalkoholowe :D

Odpowiedzi: 0

Do Kazimierz Sz., lepiej szperać po bibliotekach cyfrowych i zawarte tam wiadomości udostępniać ogółowi podająć źrodła, aniżeli przerabiać na nowo artykuły śp. Kamińskiego. Stach Granit masz rację to ta sama osoba.

Odpowiedzi: 0

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz