Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Aneta, Bogdan, Martyna
  • słabe opady deszczu
    Dzisiaj:
    20°C / 11°C
  • rozproszone chmury
    Jutro:
    22°C / 9°C
  • pochmurno z przejaśnieniami
    Pojutrze:
    24°C / 12°C

Kurs po śmierć. Katastrofy kolejowe w Terespolu i Polednie

Andrzej Pudrzyński
14 kwietnia, 10:37

Terespol i Poledno. W obydwu miejscowościach doszło do największych katastrof kolejowych w powiecie świeckim. Obydwie dzieli niemal równe dwadzieścia lat. W obydwu zginęło łącznie 7 osób, a ponad 50 zostało rannych.

Poledno. Pierwszy wagon składu. Tu ucierpiało najwięcej osób
Fot. Andrzej Bartniak

Na stację w Terespolu Pomorskim wjeżdża pociąg pospieszny „Bałtyk” relacji Poznań-Gdynia. Jest 29 września 1987 r., godz. 10.15. Kiedy mija budynek dworca, z sąsiedniego toru rusza pociąg towarowy. Jego maszynista popełnia fatalny błąd. Obydwa pociągi zderzają się. Jeden z wagonów „Bałtyku” wypada z szyn i upada w poprzek torów. Pozostałe walą w niego z ogromną siłą i wykolejają się. Jeden z nich wznosi się, staje niemal pionowo i opiera się o pobliski budynek mieszkalny.
REKLAMA

W tym samym momencie giną dwaj pierwsi ludzie. Ani jeden, ani drugi nie jadą w żadnym z pociągów. Wyrzucone w powietrze kawałki blachy, śrub, szyn i innego żelastwa latają w powietrzu, siejąc spustoszenie. Ranią śmiertelnie pracownika służby kolejowej i maszynistę, który po skończonej pracy wraca właśnie do domu.

Poszkodowanych jest tak wielu, że karetki ze Świecia nie nadążają z wożeniem ich do szpitala. Trzeba ściągać posiłki z Grudziądza, Bydgoszczy, Chełmna, Koronowa.

Krótko po wypadku, z Celulozy wyrusza kilkudziesięciu spawaczy i ślusarzy z palnikami i narzędziami. Pomagają strażakom w cięciu zgniecionego żelastwa i uwalnianiu uwięzionych pasażerów. Spośród 40 osób, które trafiły do świeckiego szpitala, trzy wkrótce potem umierają

Katastrofa w Terespolu / Fot. Tytus Żmijewski

REKLAMA

Chorwat Slobodan V. dojeżdża do strzeżonego przejazdu kolejowego w Polednie. Wiezie tirem bele papieru. Widzi i słyszy święcące i dzwoniące sygnalizatory. Zatrzymuje się. Chwilę potem przejeżdża pociąg towarowy.

Slobodan V. nie przejmuje się już mruganiem i dzwonieniem. Sądzi, że sygnały uruchomił przejeżdżający niedawno pociąg towarowy i jeszcze się nie wyłączyły. Wjeżdża na przejazd. Ten pośpiech będzie miał wysoką cenę. Nie podejrzewa, że sygnalizator ostrzega tym razem przed nadjeżdżającym pociągiem pasażerskim.

Jest 15 listopada 2007 r., zbliża się godz. 13.00. Drugim torem jedzie z prędkością 100 km/h pospieszny „Bachus” relacji Gdynia-Zielona Góra. Podróżuje nim około 200 osób.
REKLAMA

Lokomotywa wpada na tira i roznosi go niemal na kawałki. To cud, ale chorwacki kierowca nie odnosi większych obrażeń, bo skład uderza w naczepę ciężarówki, a nie w kabinę.

Lokomotywa wykoleja się. Wagony wpadają jeden na drugi. Tory biegną w płytkim wąwozie. Widok ze skarpy jest przerażający. W dole widać zmiażdżone wagony i przerażonych ludzi, którzy wydostali się już ze składu i ruszają w stronę autobusów, które mają je stąd zabrać.

Niektórych wynoszą ratownicy. Nadlatuje śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Karetki przyjeżdżają i odjeżdżają z wyciem syren. Ratownicy taszczą na noszach rannych. Wszędzie walają się strzępy papieru z rozbitego tira…
REKLAMA

- Drzemałem, kiedy nagle poczułem gigantyczne szarpnięcie. W jednej chwili wyrzuciło mnie do przodu, jak z procy. Leżałem między pozostałymi pasażerami. Usłyszałem potworny huk, a potem jakaś siła uniosła wagon, zatrzęsła nim i przechyliła go na bok. Dopiero po chwili dotarło do mnie, co się stało – opowiada młody mężczyzna autorowi tego artykułu, wtedy dziennikarzowi „Expressu Bydgoskiego”.

Chłopak ma rozcięty policzek, sączy się z niego krew. Ociera ją co chwilę chusteczką.

- Najgorsze w tym wszystkim były chyba krzyki przerażonych ludzi – dodaje po chwili poruszony.

Rannych zostaje 16 osób. W większości to złamania kończyn. Ginie maszynista i pracownica kolei, która jechała w pierwszym wagonie. Dopiero 125-tonowy dźwig kolejowy pozwoli ratownikom dotrzeć do ciała maszynisty.

a [dot] pudrzynskiatextraswiecie [dot] pl

Komentarze (4)

A w 1998 roku była także wielka katastrofa kolejowa w Twardej Górze. Może nie aż taka żeby zginęli ludzie ale szkodliwa bardzo dla środowiska... 

Odpowiedzi: 1

Dokładnie epichlorohydryna

Odpowiedzi: 0

Twarda Góra 1998 i 2004 rok dwa zdarzenia. 

Odpowiedzi: 0

Twarda Góra 1998 i 2004 rok dwa zdarzenia. 

Odpowiedzi: 0

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz