Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Reklama

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Aurelia, Kamila, Franciszka
REKLAMA

Były pola, są Marianki. Robotnik i inżynier z Celulozy musieli gdzieś mieszkać

Andrzej Pudrzyński
28 czerwca, 09:54
Pięćdziesiąt lat osiedla Marianki

Budowa osiedla Marianki ma ścisły związek z powstaniem Zakładów Celulozy i Papieru w Świeciu. Czy gdyby nie Celuloza, w której w szczytowym okresie pracowało 4 tys. osób, nie byłoby Marianek? Być może powstałyby, ale na pewno później i z mniejszym rozmachem, bo też populacja Świecia nie rosłaby tak dynamicznie.

Budowa bloku przy ul. Słowackiego 2A ok. 1969 r. Wkrótce na polach wokół zaczęło wyrastać osiedle Marianki
Fot. archiwum
REKLAMA

Jaką datę przyjąć jako początkową dla powstania osiedla Marianki? Rok 1971, kiedy zdecydowano o budowie, czy 1973 r., kiedy stanął pierwszy blok? Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świeciu, inicjator obchodów 50-lecia, skłaniała się ku tej pierwszej dacie.

Niestety, pandemia koronawirusa i związane z nią ograniczenia dotyczące organizacji wydarzeń rozrywkowych i kulturalnych, uniemożliwiły ich sensowne planowanie. A to właśnie piknik rodzinny, konkursy i wystawy mają towarzyszyć obchodom. Stąd decyzja o świętowaniu jubileuszu w tym roku.

Wpisuje się w nią także cykl artykułów w Extra Świecie, poświęconych powstaniu i rozwojowi osiedla.

REKLAMA

Kiedy w 1971 r. zapadła decyzja o budowie osiedla Marianki, w miejsce dawnej wsi o tej samej nazwie, na wzgórzach nad starszą częścią Świecia rozciągały się pola i łąki, pośród, których stały domy i zabudowania gospodarcze. Budowa nowego osiedla była konieczna, aby zapewnić dach nad głową dla stale rosnącej liczby zatrudnionych w Zakładach Celulozy i Papieru, które zaczęły powstawać dziesięć lat wcześniej.

Osiedle Kościuszki, zbudowane w latach 60. z myślą o zapewnieniu lokum pracownikom przybyłym z całej Polski, szybko okazało się niewystarczające. Szukano nowej przestrzeni, gdzie nic nie ograniczałoby stawiania kolejnych bloków. Marianki były niejako naturalnym wyborem, bo czego jak czego, ale przestrzeni tu nie brakowało.

REKLAMA

Budownictwo mieszkaniowe epoki Polski Ludowej znane było z rozmachu, tworzenia ambitnych planów i stawiania ogromnych osiedli. Różnie jednak bywało z jakością i terminowością.

Podobnie było w Świeciu, co pokazuje przykład pierwszego budynku mieszkalnego na osiedlu Marianki, obecnie bloku przy ul. Wojska Polskiego 77.

W Świeciu n. Wisłą trwa budowa nowego osiedla mieszkaniowego „Marianki”, prowadzona przez Grudziądzkie Przedsiębiorstwo Budowlane – informowała 29 kwietnia 1972 r. "Gazeta Pomorska". - Prace przebiegają planowo, lecz w obliczu przewidywanego rozmachu zatrudnienia w ZCiP i aktualnych potrzeb miasta, tempo tego budownictwa nie zadowala gospodarzy. Stąd trwają starania o powołanie brygad budowlano – montażowych w większych przedsiębiorstwach. Realizacja inwestycji towarzyszących osiągnie w tym pięcioleciu nienotowany dotąd poziom. Jak dotąd są środki. Brak jest natomiast odpowiedniego potencjału wytwórczego. Stąd widzi się potrzebę utworzenia własnego przedsiębiorstwa. Wydaje się to pilne i konieczne. Dotychczasowe doświadczenia wykazują bowiem, że szukanie oparcia w placówkach wykonawczych z zewnątrz podraża zarówno koszty, jak też nie gwarantuje terminowości. Przykładem służy szpital, którego budowa nie ruszyła dotąd z miejsca.

REKLAMA

Notka w "Głosie Celulozy" / zbiory Piotra Skuczyńskiego

Lokalny "Głos Celulozy" w wydaniu z 24 stycznia 1973 r. w opatrzonej zdjęciem krótkiej notce pod tytułem „Pierwszy blok na Mariankach” donosił nie bez nuty ironii:

Siedemdziesięciu pięciu pracowników kombinatu wraz z rodzinami w najbliższych dniach wprowadzi się do mieszkań w nowo oddanym bloku nr 3 na osiedlu Marianki. Wiemy wszyscy, jak bardzo oczekiwali na mieszkania, bo przecież blok ten oddano z opóźnieniem 5-miesięcznym.

Pierwszy blok na osiedlu Marianki, obecnie przy ul. Wojska Polskiego 77, widok współczesny / Fot. Andrzej Bartniak

REKLAMA

W tamtych czasach osiedle było jednym wielkim placem budowy. Bloki stawiano w szybkim tempie, jeden za drugim. Do końca ery gierkowskiej, czyli do 1980 r., oddano do użytku 735 mieszkań.

- Oprócz nich nic nie było. Żadnych chodników, ulic. Tylko błoto i tunele foliowe, w miejscu, gdzie teraz jest kościół. Zakupy robiło się „na mieście”, bo tu długo nie można było kupić nawet chleba – wspominają tamte czasy starsi mieszkańcy największego świeckiego osiedla.

To właśnie stosunkowo krótki czas oczekiwania na przydział mieszkania, jak na warunki PRL-u i pewna praca w nowoczesnym zakładzie, były tak silnym magnesem dla młodych ludzi, którzy mogli wybierać spośród wielu podobnych ofert.

REKLAMA

Dość długo lokum było priorytetem. Jeden sklep spożywczy był kroplą w morzu potrzeb. Mieszkańcy, pamiętający lata 70. i pierwszą połowę lat 80., przyznają, że osiedle traktowano jako sypialnię. Zakupy robiło się na Dużym Rynku, w sklepach przy okolicznych ulicach, albo w zakładowym sklepie. Problemem, który dotykał młodych rodziców, a tacy stanowili większość, był brak przedszkola i szkoły na Mariankach. Dzieci chodziły do "jedynki", "trójki", albo "siódemki".

- Budziło się je o szóstej, pakowało i wysyłało na autobus. Odetchnęliśmy dopiero, gdy oddano do użytku Szkołę Podstawową nr 8. Dzieci nie były już narażone na przechodzenie przez ruchliwą ulicę I Armii Wojska Polskiego, czyli obecną Wojska Polskiego. I oczywiście miały znacznie bliżej - wspomina pani Danuta, mieszkanka Marianek.

REKLAMA

W miarę rozrastania się Marianek zaczęto dostrzegać także inne potrzeby jego mieszkańców, oprócz zapewnienia im dachu nad głową. O tym w następnym artykule, który ukaże się w środę razem z bogatą galerią archiwalnych zdjęć.

a [dot] pudrzynskiatextraswiecie [dot] pl


Partnerem cyklu artykułów poświęconych 50-leciu osiedla Marianki są Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świeciu i Urząd Miejski w Świeciu.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (33)

a teraz na samej górze my lepszy sort MARIANKI KRÓLEWSKIE. Brak patologii alkoholików wiekszy spokój niż na starych blokach gdzue co drugi mężczyzna żyje tym że łazi po barach i chleje.

Oczywiście lepszy sort czyli Ci bez kredytów bo jednak jak ktoś musiał się zapożyczyć aby zamieszkać w nowych blokach to tylko o nim świadczy że się rzuca na coś na co go nie stać aby się dowartościować.

Odpowiedzi: 7

Nie wiem dlaczego ludzi tak bolą Marianki Królewskie Mam pieniądze to je inwestuję a nie przepijam. 

Odpowiedzi: 1

O pieniądzach się nie mówi,pieniądze się ma prostaku!

Odpowiedzi: 0

Mieszkam na mariankach od urodzenia, czyli od 35 lat. Pierw z rodzicami a później samodzielnie z żoną i MAM WYJEBANE W TE TWOJE ŚMIESZNE "KRÓLEWSKIE MARIANKI". Faktycznie, widziałem,  szlachta jak c*** tam mieszka hahaha. Po za tym na łokietka mieszkaja moi teściowie (bez kredytu) więc wiem jak tam życie Wygląda I bym się w zyciu nie zamienił za moją Aleje. Tam zero zieleni i drzew a tylko betonowa pustynia. I k*** debilu jebany nie mierz każdego swoją miarą że trzeba brać kredyt i się pokazać żeby tam zamieszkać tylko po prostu może niektórzy nie mieli wyboru i musieli wziąść kredyt żeby zamieszkać gdziekolwiek czyli np tam frajerze

Odpowiedzi: 2

*Wziąć kredyt

Odpowiedzi: 0

Popieram

Odpowiedzi: 0

Ty pewnie jesteś też ten co drugi, bo capi od ciebie, jak z gorzelni. 

Odpowiedzi: 0

Kolega to chyba z Miasteczka pisze swoje wesołe posty :)

Odpowiedzi: 1

Nikt nam nie odbierze bycia najbardziej patolską dzielnią w mieście. Swoją drogą to czuję nutę zazdrości tych z Królewskich Marianek. U nas nikt nie musi brać kredytu na mieszkanie. Pije się po królewsku i mieszka!

Odpowiedzi: 1

Ty pa Tola jeżeli wypowiadasz się za wszystkich, to lepiej mów tylko za siebie i nie obrażaj porządnych ludzi z Masteczka , bo ich jest zdecydowana większość, ciekawe skąd się tu znalazłaś , co wyrzucili cię z miasta bo nie płaciłaś czynszu, niestety takich jak ty podrzucają nam na Miasteczko i psujecie nam opinię, a potem wypisują bzdury, nie podoba ci się , to się wyprowadź, nikt cię tu nie trzyma.

Odpowiedzi: 0

ty albo patol, albo katolik jesteś?

Odpowiedzi: 1

Ty knur czy Katolik  jesteś ?

Odpowiedzi: 0

To nie są żadne Marianki Krolewskie to tylko nazwy ulic . Zwykłe nowe blokowisko jakich pełno powstaje w nowym standardzie  budownictwa .Tacy sami ludzie jak wszędzie Jeden  hooj .To nie ekskluzywne chronione osiedle z basenami itp itd

Odpowiedzi: 0

Marianki Królewskie jaja sobie ktoś robi.. Marianki kredytowe chyba. 

Odpowiedzi: 0

Oby to były Mariaki królewskie a nie czasem k.......***

Odpowiedzi: 0

Akurat kredyt to wstyd, świadczy że ktoś jest nieudolny i tylko pożyczając potrafi coś mieć. 

Jak się nie ma na coś gotówki to się nie kupuje proste. Potem płacz że raty wzrosły 2x... i bardzo dobrze ciemnote trzeba kroić.

Odpowiedzi: 2

Twoje pojęcie o ekonomii wywodzi się chyba ze średniowiecza. Jeśli ktoś prowadzi firmę i raty kredytu zaciagnietego np. na rok razem z kapitałem są dużo nizsze niż zakładany zysk, to kredyt sprzyja rozwojowi firmy. Myślisz, że deweloperzy budują bloki za swoje zaoszczędzone pieniądze? :-) Dobre żarty. No, pewnie ty masz zaoszczędzone kilkadziesiąt milionów, żeby postawić blok, bo ty obrotny jesteś bardzo :-)

Odpowiedzi: 2

On jest obrotny bo w konarze na kosiarce latał.

Odpowiedzi: 0

No faktycznie  masz rację z tą ekonomią. Kupując mieszkanie o wartości 300 tysi i kredytując go spłacasz w sumie 600 tysi to normalnie interes życia. Dlatego porównywanie biznesowych kredytów do mieszkalno konsumpcyjnych jest trochę słabe. I niestety ale kredytowanie się na ćwierć wieku lub dłużej świadczy o nieudolności takiego kredytobiorcy.

Odpowiedzi: 0

Debil jesteś i tyle. Widać że gowno wiesz o życiu i chyba ciągle z mamusia mieszkasz 

Odpowiedzi: 0

Wszystko ładnie i pięknie  dopóki nie wprowadzi się to bydło że szczekajacymi psami na balkonach i srajacymi wokół nich...na orliku przy bloku 77 mnóstwo  tego bydla  ktore wciąż zakłócają spokój lokatorom...

Odpowiedzi: 2

Beato ,ciężko jest tobie pozbyć się zapachu i widoku bydła,wracaj na swoje dawne siedlisko

Odpowiedzi: 0

Beti masz rację, u nas na działkach to samo mordy darcie w weekend nie da się wysiedzieć, pies szczególnie jeden tak ujadał w nocy, bez reakcji pańcia... no jak tak można? Nikt z nikim się nie liczy, o kupach nie wspomnę... Ludzie ledwo od pługa oderwani nie potrafią się zachowywać w mieście 

Odpowiedzi: 1

To trzeba  było kupic działeczkę nad morzem a nie przy polu i jeszcze wołasz za nią 75 tysia

Odpowiedzi: 0

ostatnio spotykałam się z chłopakiem od początku się unosił że ma swoje mieszkanie jest niezależny itp po czasie się okazało że mieszkanie na kredyt wyśmiałam go i odpuściłam nie bedę sobie przy koleżankach wstydu robić z jakimś kredyciarzem

Odpowiedzi: 1

agata'ynko kretynko, wszystko przed tobą. Dorobisz syfa, bez kredytu, ale będzie na zawsze, twój. 

Odpowiedzi: 0

Czytając komentarze jestem wręcz pewny, że dużo ludzi w Świeciu to potomkowie pacjentów z psychiatryka.  Większość tutaj komentujących nie ma nawet zdolności kredytowej o wkładzie własnym nawet nie wspomnę. Jest teraz taka akcja dla tych biedaków co w 3 rodzeństwa się wychowali na 36 metrach że mogą pożyczyć bez wkładu własnego. Wiem że jak kupią coś małego ,bo jest limit ma metry to gdy nawałą sobie bachorów to podatnicy coś tam za nich spłacą. Dobrze że cena na Manhattanie ich dyskwalifikuje ale w tych starych blokach na dole za 5300 jakieś parę metrów dostaną. 

Odpowiedzi: 1

Ty jesteś chyba tym potomkiem i to chyba żle leczony gdzie ty widzisz w naszym grodzie Świętopełka  Manhattan zmień lekarza

Odpowiedzi: 1

Dobre, może to te dwa kominy z Ceulozy? Tam to dobiero są luksusy, że chocho

Odpowiedzi: 0

Mieszkam na mariankach od urodzenia, czyli od 35 lat. Pierw z rodzicami a później samodzielnie z żoną i MAM WYJEBANE W TE TWOJE ŚMIESZNE "KRÓLEWSKIE MARIANKI". Faktycznie, widziałem,  szlachta jak c*** tam mieszka hahaha. Po za tym na łokietka mieszkaja moi teściowie (bez kredytu) więc wiem jak tam życie Wygląda I bym się w zyciu nie zamienił za moją Aleje. Tam zero zieleni i drzew a tylko betonowa pustynia. I k*** debilu jebany nie mierz każdego swoją miarą że trzeba brać kredyt i się pokazać żeby tam zamieszkać tylko po prostu może niektórzy nie mieli wyboru i musieli wziąść kredyt żeby zamieszkać gdziekolwiek czyli np tam frajerze

Odpowiedzi: 0

Strony

Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz