Niedostateczna liczba lekarzy to problem sygnalizowany od lat. W zasadzie dotyczy on całego kraju, choć jego skala jest bardzo różna. Z pewnością znacznie bardziej odczuwają go gminy wiejskie i małe miasta, niż duże aglomeracje z klinikami umożliwiającymi lekarzom zrobienie specjalizacji i zdobycie kolejnych stopni naukowych.
To jeden z głównych powodów, dla którego młodzi medycy dość niechętnie wiążą się z małymi, wiejskimi przychodniami, w których praca na pełen etat nie popycha kariery do przodu. Kariery, która ma realne przełożenie na późniejsze zarobki.
Jak wygląda sytuacja z dostępem do lekarzy w powiecie świeckim? Co mówią na ten temat szefowie przychodni i wójtowie?
O problemach z pozyskiwaniem nowych, młodych lekarzy i wiążącymi się z tym zagrożeniami wielokrotnie mówiła na sesjach rady miejskiej dyrektor Miejsko-Gminnej Przychodni w Świeciu. O dziwo obawy, które towarzyszy jej przez ostatnie lata, teraz znikły.
- Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mamy w tej chwili naprawdę dobrą sytuację kadrową - podkreśla Beata Sternal-Wolańczyk, dyrektor Miejsko-Gminnej Przychodni w Świeciu. - Wymiana pokoleniowa odbywa się płynnie, a ponadto udało się pozyskać kilku nowych lekarzy, co z kolei wymusiło przygotowanie dwóch dodatkowych gabinetów.
Niekoniecznie jednak musi się to natychmiast przełożyć na jeszcze szybszy dostęp do lekarza. Zwłaszcza specjalisty.
Mamy do czynienia z pewnym paradoksem. Bo chociaż liczba pacjentów się zmniejsza, co ma związek ze spadkiem liczby mieszkańców gminy Świecie, to liczba świadczeń medycznych rośnie.
- Wynika to z tego, że po prostu częściej się badamy, bardziej skupiamy się na profilaktyce, niż jeszcze kilka lat temu - uważa Beata Sternal-Wolańczyk.
Z pewnością nie jest to bez związku z różnymi kampaniami społecznymi zachęcającymi do regularnych badań. Coraz częściej przekonują się do nich także mężczyźni, zwykle niechętni do wizyty u lekarza bez wyraźnego powodu.
W gminie Pruszcz część mieszkańców korzysta z opieki świadczonej przez Almedic, a część przez Nowy Szpital w Świeciu. Obydwie przychodnie działają już od kilku dobrych lat i jak przekonuje burmistrz Pruszcza, nie dostarczają powodów do większych narzekań. Może z jednym wyjątkiem. Chodzi o mieszkańców Serocka, którym opiekę powinien zabezpieczać Nowy Szpital.
- Wiem, że w tej chwili są problemy ze stałą opieką lekarską, ale to nie znaczy, że chorzy zostają pozostawieni na przysłowiowym lodzie - mówi Dariusz Wądołowski, burmistrz Pruszcza. - W pilnych sytuacjach można skorzystać z opieki w niedalekim Koronowie, Pruszczu lub Świekatowie.
Za więcej niż zadowalającą sytuację w swojej gminie uważa Mariusz Kosikowski, wójt gminy Warlubie. Szczególnie cieszy go pozyskanie dwóch stomatologów.
- Panie będą przyjeżdżały do nas aż z Trójmiasta, ale biorąc pod uwagę, że podróż odbywa się autostradą, nie jest to aż tak uciążliwe - wyjaśnia Mariusz Kosikowski wójt gminy Warlubie.
Dzięki temu znowu zostanie uruchomiony szkolny gabinet dentystyczny. Stanie się to jeszcze w tym półroczu. Bolączkami przychodni są natomiast brak pediatry oraz problemy z rejestracją.
Pediatrę od zaraz zatrudni także Gminna Przychodnia w Nowem. Oferta pracy obejmuje także lekarza medycyny rodzinnej i lekarza internistę (lub w trakcie specjalizacji).
Gmina Dragacz jako pierwsza w powiecie świeckim zdecydowała się przekazać podstawową opiekę zdrowotną prywatnej firmie. Po aferze finansowej w przychodni w Dolnej Grupie, która prawdopodobnie będzie miała swój finał w sądzie, gmina podpisała umowę z grudziądzką Euromedicą (pisaliśmy o tym tutaj).
- Dziś, z perspektywy niemal czterech lat, mogę powiedzieć, że wydzierżawienie przychodni było jedną z moich najlepszych decyzji - uważa Dorota Krezymon, wójt gminy Dragacz. - Od momentu wejścia spółki Euromedica chyba nie miałam ani jednej skargi na opiekę zdrowotną. To dość niezwykłe.
Pacjenci cenią sobie m.in. jasne reguły rejestracji. Pierwszeństwo mają osoby, które pojawiają się osobiście. Rejestracja telefoniczna uruchamiana jest dopiero o godz. 9.00.
- Ponad 90 proc. chorych przyjmowanych jest w dniu rejestracji - chwali opiekę Dorota Krezymon. - Oczywiście mogą się zdarzyć małe odstępstwa, jak chociażby na przełomie grudnia i stycznia tego roku, co miało związek z nieobecnością lekarza robiącego specjalizację.
Ta opinia z pewnością zainteresuje mieszkańców gminy Jeżewo, gdzie także pojawiła się Euromedica. Na razie tylko wspiera ona jeżewską przychodnię w likwidacji. Gdy ten proces dobiegnie końca, gmina najprawdopodobniej podpisze umowę na dłuższy okres. W przypadku gminy Dragacz było to 20 lat.
O sytuacji w Gminnej Przychodni w Jeżewie kilkukrotnie informowaliśmy w Extra Świecie. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku z jeżewskiej przychodni odszedł doświadczony lekarz. Czas oczekiwania pacjentów na wizytę zaczął się wydłużać. Mnożyły się skargi.
Gdy w październiku pracę w przychodni zakończył drugi lekarz, sytuacja stała się dramatyczna. Opieka dla dorosłych działała w minimalnym zakresie. Z przychodni zaczęli odchodzić mieszkańcy. Działania nowego dyrektora, mimo deklaracji, nie przyniosły żadnych realnych efektów. Czas pokaże, czy współpraca z prywatną firmą uzdrowi sytuację w przychodni w Jeżewie.
- Jakie jest Wasze zdanie na temat dostępu do lekarzy i opieki zdrowotnej w Waszych gminach? Czekamy na opinie.