Wracamy do sprawy tragicznego pożaru w Nowem. O gęstym dymie wydobywającym się w niedzielę w nocy z domu przy ul. Długiej 16 straż pożarną powiadomiła sąsiadka mieszkająca naprzeciwko. Była godz. 23.04.
Do akcji skierowano 11 zastępów straży. Gdy na miejsce dotarły pierwsze wozy, okazało się, że płonie już cały dom.
- Cztery osoby zdołały ewakuować się przed przyjazdem straży – mówi st. kpt. Adam Gwizdała, rzecznik świeckiej straży pożarnej.
Osoby, którym udało się opuścić budynek, poinformowały ratowników, że w środku mogą znajdować się jeszcze inni ludzie. Po ugaszeniu pożaru i przeszukaniu budynku strażacy znaleźli dwa ciała.
Działania straży pożarnej zakończyły się o godz. 4.47. Przyczyna pożaru nie jest na razie znana.
Z relacji okolicznych mieszkańców wynika, że ofiarami mogły być kobieta i mężczyzna, którzy mieszkali na piętrze, gdzie prawdopodobnie rozpoczął się pożar. Ich tożsamość nie została jednak potwierdzona.
- Obydwa ciała były całkowicie zwęglone. Konieczne są badania DNA. Coś więcej będzie można powiedzieć po czynnościach z udziałem biegłego - wyjaśnia mł. asp. Małgorzata Frukacz, oficer prasowy świeckiej komendy policji.
W poniedziałek rano w Nowem zebrał się gminny sztab, który opracowuje plan pomocy dla pogorzelców. Przygotowywane są lokale, w których będą mogli zamieszkać.
Poniżej zdjęcia z pożaru (fot. Jan Plit)









