Jak już informowaliśmy, w wyniku pożaru, do którego doszło w minioną niedzielę, wszyscy mieszkańcy domu przy ul. Długiej w Nowem stracili dach nad głową. Dwie osoby, prawdopodobnie kobieta i mężczyzna (obydwa ciała były całkowicie zwęglone), zginęły w mieszkaniu na piętrze, gdzie pojawił się ogień. Policja nadal prowadzi śledztwo pod nadzorem prokuratora w sprawie przyczyny pożaru.
Z budynku jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej ewakuowały się cztery osoby zajmujące trzy lokale. Nie nadają się one do zamieszkania. Na razie korzystają z gościnności rodzin lub znajomych.
Dwóm rodzinom gmina zaproponowała lokale zastępcze. Mają być gotowe za kilkanaście dni.
- Mieszkańcy muszą się zastanowić, czy je przyjmą, czy też będą szukać czegoś innego na własną rękę - mówi Zbigniew Lorkowski, zastępca burmistrza Nowego. - Są to mieszkania wycofane ze sprzedaży. Nie są w złym stanie, wymagają jednak odświeżenia i założenia liczników - dodaje.
Na razie nie wiadomo, gdzie zamieszka samotny mężczyzna z budynku przy ul. Długiej. Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowem jest z nim w kontakcie i deklaruje dalszą pomoc.
Dwa ciała w spalonym budynku. Nowe informacje od policji i mieszkańców
Na miejscu nocnego pożaru w Nowem pracują prokurator i policja. Na piętrze budynku przy ul. Długiej strażacy znaleźli zwęglone zwłoki dwóch osób.

