W czerwcu świecki sąd uznał Krzysztofa M. winnym niedopełnienia obowiązków służbowych i narażenia gminy na straty finansowe. Skazał go na 1,5 roku więzienia i 5-letni zakaz pracy w samorządzie. Miał też zapłacić 25 tys. zł grzywny, pokryć 5,3 tys. zł kosztów procesu i zwrócić gminie 74,7 tys. zł.
Taki był finał procesu dotyczącego rzekomego remontu wiaduktów w Warlubiu i Rulewie oraz boksów na śmieci w Lipinkach. Wszystkie trzy zlecenia dostała ta sama firma z Grudziądza, należąca do Damiana Sz.
Rzecz w tym, że zdaniem świadków i biegłych większości prac w ogóle nie przeprowadzono, a te, które zrobiono wykonano byle jak i powierzchownie. Ich faktyczny koszt oszacowano na 3 tys. zł. Tymczasem Damian Sz. wystawił faktury na 78 tys. zł. Wójt skwapliwie je zaakceptował i wypłacił pieniądze z gminnej kasy za remonty, których nie było.
REKLAMA
Rozprawę odwoławczą przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy zaplanowano na 28 stycznia 2020 r. Jeśli uzna on apelację za uzasadnioną, może zmienić zaskarżony wyrok lub uchylić go i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.
Podtrzymanie czerwcowego wyroku Sądu Rejonowego w Świeciu będzie oznaczało odrzucenie apelacji i uprawomocnienie się wyroku. Dla Krzysztofa M. będzie to oznaczało jedno - pożegnanie się ze stanowiskiem, a dla mieszkańców gminy - przedterminowe wybory wójta.