Po plajcie zakładu remontowego w Gródku, plaża nad zalewem, która była jego własnością, trafiła w ręce firmy z Sopotu, która przed laty obiecała zainwestować w to miejsce. Miały tam pojawić się m.in. korty tenisowe. Nic z tego jednak nie wyszło.
Tarapaty finansowe, w jakich znalazła się spółka z Sopotu sprawiły, że plaża ponownie została wystawiona na sprzedaż przez syndyka masy upadłościowej. Gdy pojawiła się możliwość jej kupna, gmina Drzycim złożyła ofertę. Wydawało się, że będzie to prosta transakcja. Niestety, stało się inaczej, ponieważ sopocka firma zakwestionowała wycenę plaży.
REKLAMA
- To wstrzymało cały proces sprzedaży - mówi Marian Krywald, wójt gminy Drzycim. - Co gorsza, straciliśmy sporą dotację na zagospodarowanie. Nie mogliśmy jej otrzymać nie będąc właścicielem terenu.
Kilka dni po tym, jak unijna dotacja przeszła koło przysłowiowego nosa, firma z Sopotu wycofała swój protest. To umożliwiło dokończenie transakcji. Umowa sprzedaży niebawem zostanie podpisana. Za blisko 100 tys. zł gmina kupiła działkę o powierzchni 1,8 ha.
REKLAMA
- W tym roku zapewne nie będzie funduszy na jakieś większe inwestycje, ale obiecuję, że zrealizuję plan zagospodarowania, który jest już gotowy - deklaruje wójt. - Zrobimy z plaży jedno z piękniejszych miejsc wypoczynku w powiecie. Przede wszystkim powstanie część socjalna, której teraz brakuje. Zostanie też odnowiony budynek, w którym swoją siedzibę ma UKS Wda.