REKLAMA
W środę o godz. 6.20 straż pożarna dostała informację o pożarze kuchenki gazowej w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Żwirki i Wigury 5 w Świeciu.
- Kiedy dotarliśmy na miejsce, sytuacja była już w większości opanowana. Sprawdziliśmy czy ogień został dokładnie ugaszony, czy nie ulatnia się gaz i przewietrzyliśmy mieszkanie. W tym czasie pogotowie zajęło się poparzoną kobietą - relacjonuje aspirant Marcin Klemański z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świeciu.
REKLAMA
Jak informuje straż, mieszkanie zajmują matka z córką. W środę rano około 60-letnia kobieta zaczęła przygotowywać śniadanie. Nagle płyta kuchenki gazowej stanęła w płomieniach. Na razie nie wiadomo, jak to się stało.
- Kobieta próbowała ugasić ogień. Wtedy zobaczyła, że pali się na niej piżama. Pod wpływem silnych emocji, zemdlała. Kiedy jej córka wbiegła do kuchni, zobaczyła matkę leżącą na podłodze. Piżama na jej plecach płonęła. Ugasiła palący się materiał i ogień na kuchence. Niestety, poszkodowana ma bardzo poważne poparzenia pleców - przyznaje Marcin Klemański.
REKLAMA
Określono je jako oparzenia III stopnia. Przy tego rodzaju obrażeniach następuje zniszczenie całej warstwy skóry, a często też tkanek leżących głębiej. Powoduje to martwicę skóry i bardzo silne bóle.
Kuchnia nie została zniszczona, poza samą kuchenką gazową. Straty materialne oszacowano na około 2 tys. zł.
- To nic w porównaniu z obrażeniami i cierpieniem lokatorki mieszkania - ubolewa Marcin Klemański.