Strażacy dostali zgłoszenie o pożarze w niedzielę 7 marca kilkanaście minut po północy.
- Paliła się kopuła wiatraka, umieszczona około 16 m nad ziemią. Użyto dwóch drabin do gaszenia górnej części budynku. Pozostali strażacy wyważyli drzwi i prowadzili działania na niższych partiach – relacjonuje młodszy ogniomistrz Michał Goliński z komendy powiatowej straży pożarnej w Świeciu.
Około godz. 1.30 ogień przestał już się rozprzestrzeniać i rozpoczęło się jego systematyczne dogaszanie.
REKLAMA
Wiatrak stanowi prywatną własność. Od lat nie jest już zagospodarowany. Mimo to, straty są ogromne. Wstępnie wyceniono je na 1 mln zł. Zostały tylko mury. Wnętrze uległo zniszczeniu. Przyczyna pożaru na razie jest nieznana.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, pustostan upatrzyli sobie za schronienie bezdomni. Nie można wykluczyć, że ogień zaprószył któryś z nich.
REKLAMA
W niedzielę rano obiekt zabezpieczyła policja. Strażacy przeszukują wnętrze wiatraka, sprawdzając, czy nie ma tam żadnych ofiar. Dogaszają też tlące się elementy, które mogłyby stać się zarzewiem kolejnego pożaru.
W akcji brały udział jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Nowego, Małego Komorska, Rychławy, Wielkiego Komorska i Warlubia oraz z komendy powiatowej w Świeciu.
REKLAMA
a.pudrzynski@extraswiecie.pl
REKLAMA














