Reklama

Futsal Świecie po raz drugi w sezonie przegrywa z warszawską Legią

Do pewnego momentu "Świeckie Pantery" wymieniały się skutecznie ciosami z rywalem, trzykrotnie doprowadzając do remisu. Ostatnie dziesięć minut należało jednak do Legii, która zadała cztery ostateczne uderzenia.
Futsal Świecie przegrał mecz z Legią Warszawa różnicą czterech bramek / Fot. nadesłane
Reklama

Mecz zaczął się idealnie dla Legii Warszawa, która już w 20. sekundzie objęła prowadzenie. Fin Alamikkotervo urwał się Matheusowi Inacio i płaskim strzałem z półdystansu pokonał Bartosza Piotrowskiego.

Chwilę później Legia mogła prowadzić wyżej, ale aktywny w tym spotkaniu Oskar Szczepański trafił w słupek. Świecianie pierwsze sytuacje zaczęli stwarzać od 7. minuty. Groźne strzały na bramkę oddali Kaczkowski i Czyszek, a w 13. minucie po przytomnym podaniu od Inacio, Jakub Wiśniewski trafił w słupek.

Starania świecian, aby doprowadzić do wyrównania przyniosły skutek w 16. minucie, gdy na indywidualną akcję zdecydował się Karol Czyszek, który minął zwodem jednego z rywali i płaskim strzałem pokonał Tomasza Warszawskiego.

Końcówka pierwszej połowy była bardzo emocjonująca. "Pantery" przeprowadziły kolejny groźny atak, ale znów pod bramką rywali zabrakło skuteczności, z czego zrodziła się szybka kontra Legii, którą na bramkę zamienił Oskar Szczepański.

Na 20 sekund przed przerwą po faulu na Marcinie Mrówczyńskim, sędzia podyktował rzut wolny. Piłkę sprytnie rozegrał Czyszek, a całą akcję wykończył "Tavo", strzelając swojego debiutanckiego gola w Fogo Futsal Ekstraklasie w barwach Futsalu Świecie.

Podopieczni Marcina Mikołajewicza mogli nawet schodzić na przerwę prowadząc, ale rzutu karnego przedłużonego na 5 sekund przed końcową syreną nie wykorzystał Bartosz Piotrowski.

Reklama

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza, od szybkiego trafienia gospodarzy. W 21. minucie szybką akcję skrzydłem wyprowadził Eric Sylla, który po ziemi dośrodkował do Mykyty Storozhuka, a Ukrainiec skutecznie zakończył akcję.

Na trzecią odpowiedź Futsalu Świecie przyszło kibicom tej drużyny czekać 8 minut. Piotr Kaczkowski podał piłkę z autu na nogę Karola Czyszka, a ten huknął z całej siły pod poprzeczkę. Na tablicy wyników po raz trzeci pojawił się remis, ale dwie minuty później po raz czwarty na prowadzenie wyszła Legia. Tym razem już najskuteczniejszy w ich barwach Eric Sylla osobiście zakończył akcję.

Zaledwie minutę później gospodarze przeprowadzili kolejną skuteczną kontrę i po zagraniu Szczepańskiego, gola na 5:3 zdobył Hugo Alves. Jak się potem okazało, było to przełomowe wydarzenie meczu, gdyż Legia po raz pierwszy wyszła na dwubramkowe prowadzenie, czego już świecianie nie byli w stanie odrobić.

Na 5 minut przed końcem spotkania trener Mikołajewicz nakazał grę z wycofanym bramkarzem. Grający w tej roli Karol Czyszek, bliski był ustrzelenia hat-tricka, ale trafił w słupek. Kilkadziesiąt sekund później z daleka do pustej bramki próbował trafić Alamikkotervo, ale również obił obramowanie bramki.

W 37. minucie Luca Priori zabrał piłkę Krzysztofowi Elsnerowi i podwyższył na 6:3, co było równoznaczne z ustaleniem, kto będzie w tym spotkaniu zwycięzcą. Wynik meczu na 11 sekund przed końcem ustalił Rui Carlos Pinto.

Legia Warszawa – Futsal Świecie 7:3 (2:2)
Bramki:
Legia: Alamikkotervo 1’, Szczepański 19’, Storozhuk 27’, Sylla 31’, Hugo Alves 32’, Luca Priori 38’, Pinto 40’. Futsal Świecie: Czyszek 16’, 29’, Tavo 20’.
Żółte kartki: Alves, Luca Priori, Pinto, Szczepański (Legia), Mrówczyński, Elsner (Futsal Świecie).

Reklama

redakcja@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors