Gdy w Świeciu zaczynają podlewać, to w Sulnowie nie mogą się wykąpać

Dopóki solidnie nie popada, nieustannie będzie powracał temat niskiego stanu wód. W Świeciu na razie nikt nie odczuwa skutków suszy. Co innego osoby mieszkające na obrzeżach gminy. Potrzeby osiedli mieszkaniowych w Sulnowie, Skarszewie i Dzikach zaczynają przewyższać możliwości miejskiej sieci wodociągowej.

sulnowo-jssj

Wprowadzony przed kilkoma dniami przez burmistrza zakaz podlewania z gminnej sieci wodociągowej ogródków przydomowych, działkowych, terenów zielonych i napełniania basenów w godz. 7.00-22.00, jest konsekwencją utrzymującej się suszy. Czy narzucone ograniczenia, których nierespektowanie może być ukarane grzywną, oznacza, że za jakiś czas - jeśli oczywiście solidnie nie popada - może zabraknąć wody w gospodarstwach domowych?
reklama

- Takiej obawy raczej nie ma - uspokaja Wioletta Jasnosz, technolog w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji w Świeciu. - Korzystamy z kilku źródeł podziemnych, które na razie w pełni zabezpieczają nasze potrzeby. Ograniczają nas jednak limity określające dobowe zużycie. Przekraczanie ich wiąże się z wysokimi karami. Tymczasem zapotrzebowanie ciągle rośnie, co ma ścisły związek z podlewaniem ogródków.

Skutki suszy mogą być szczególnie odczuwalne na końcówkach sieci, co wiąże się zarówno ze spadkiem ciśnienia, jak i niedostosowaną do potrzeb średnicą rur. Problem dotyczy przede wszystkim mieszkańców osiedli w Sulnowie, Skarszewie i Dzikach. Nikt nie przypuszczał, że w tak krótkim czasie wyrośnie tam tyle nowych domów jednorodzinnych.
reklama

Dodatkowo należy pamiętać, że w Sulnowie znajdują się dwie firmy zużywające sporo wody. Mowa o spółkach Bart i Pekrapol. Ta pierwsza - mając na uwadze powracające surze - buduje zbiorniki retencyjne, które pozwolą zapewnić stały dostęp do wody. Mogą okazać się zbawienne zwłaszcza w przypadku poważnej awarii, która odetnie tę część gminy od wody z sieci na kilka dobrych godzin.

Jak przekonuje Wioletta Jasnosz, rozwiązanie to powinni rozważyć nie tylko przedsiębiorcy, ale także właściciele domów jednorodzinnych, którzy bardzo często wodę opadową odprowadzają do kanalizacji.
REKLAMA

- Zamiast się jej pozbywać, powinniśmy ją magazynować - zachęca. - To darmowa woda, którą z powodzeniem można wykorzystać do podlewania. Wystarczy kilkusetlitrowy zbiornik i odpowiednie poprowadzenie rynien. Warto pomyśleć o takiej inwestycji już teraz, bo zważywszy na zmiany klimatyczne, należy się spodziewać, że problemy z wodą będą coraz większe, a co za tym idzie, jej cena pójdzie w górę. Posiadanie pięknego, zielonego trawnika może być wtedy prawdziwym luksusem.

a.bartniak@extraswiecie.pl
REKLAMA

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors