O efektach policyjnej akcji wymierzonej w 38-latka poszukiwanego dwoma listami gończymi pisaliśmy po raz pierwszy 8 listopada.
Kryminalni ustalili, że Wojciech D. przebywa w Sopocie. Tam też go zatrzymali w luksusowym apartamencie. Mężczyzna zdążył dość mocno zmienić wygląd (zapuścił brodę i wąsy), ale na niewiele to się zdało.W mieszkaniu policjanci znaleźli też kilkanaście tysięcy złotych.
Wprost z apartamentu w Sopocie pojechał do więzienia. Ma do odsiadki 19 miesięcy za oszustwa majątkowe i zmuszanie do niekorzystnego rozporządzania mieniem oraz groźbę uszkodzenia ciała.
REKLAMA
Prawdopodobnie jednak bardziej obawia się kolejnego wyroku, jaki już niebawem zapadnie w jego sprawie.
W kwietniu Sąd Rejonowy w Świeciu skazał Wojciecha D. na 3 lata pozbawienia wolności za gwałt. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
- 29 listopada zostanie rozpatrzona w tej sprawie apelacja przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy - mówi Janusz Borucki, prokurator rejonowy w Świeciu.
Ostatnie wybryki na pewno mu nie pomogą. I choć w zasadzie są bez związku z gwałtem, to kreują pewien obraz Wojciech D. jako człowieka.
REKLAMA
Wojciech D. przed lata próbował pozować na rzutkiego przedsiębiorcę i specjalistę z branży motoryzacyjnej. W Jeżewie prowadził firmę wynajmu samochodów dostawczych i osobowych, w tym drogich limuzyn.
Prowadził zresztą rozległe interesy. Jego firma zajmowała się handlem samochodami oraz maszynami budowlanymi i rolniczymi, produkowała maseczki ochronne i rękawiczki jednorazowe w czasie szczytu pandemii Covid-19, świadczyła usługi koparko-ładowarką.
Dwa lata temu Wojciech D. kupił warsztat samochodowy w Przechowie. Klienci dość szybko się przekonali, że to nie jest najlepsze miejsce do naprawy samochodów.
REKLAMA
W ocenie osób, z którmi kontaktował się portal Extra Świecie, zebrało sie tam "nieciekawe towarzystwo", a terminy realizacji były coraz dłuższe. Inni skarżyli się, że mieli problemy z odzyskaniem zaliczek wpłaconych za różne usługi świadczone przez firmę Wojciecha D.
Interesy nie szły najlepiej, skoro jesienią ubiegłego roku firma windykacyjna próbowała wyegzekwować od niego blisko 100 tys. zł niespłaconego zadłużenia.
REKLAMA
Do długiej listy zarzutów doszedł niedawno kolejny. Tym razem chodzi o oszustwo związane ze sprzedażą nieruchomości popełnione w warunkach recydywy. Wojciech D. wziął przedpłatę za sprzedaż mieszkania, którego nie był właścicielem. Niedoszli nabywcy zostali na lodzie, a wpłaconych pieniędzy już nie zobaczyli.
Oprócz 19 miesięcy za stare sprawy, które już odsiaduje w więzieniu po zatrzymaniu w Sopocie, Wojciechowi D. mogą więc dojść kolejne lata, które spędzi za kratami.