Reklama
Reklama
Reklama

Jest źle, będzie jeszcze gorzej. Część szkół może zniknąć

Dziś w Świeciu zebrała się grupa doradcza pracująca nad nieuniknionymi zmianami w sieci szkół i przedszkoli. Niebawem radni gminy Jeżewo będą decydować o losach podstawówki w Krąplewicach, chociaż jej przyszłość wydaje się już przesądzona. Od trudnych decyzji dotyczących oświaty nie uciekną również inne gminy powiatu świeckiego.
Szkoła Podstawowa w Krąplewicach / Fot. Andrzej Bartniak
Reklama

Problemy demograficzne kraju i malejąca liczba dzieci dają o sobie znać także w powiecie świeckim. Ostatniemu zebraniu wiejskiemu w Krąplewicach (gmina Jeżewo) towarzyszyło sporo emocji. Wywołały je informacje dotyczące trudnej sytuacji miejscowej szkoły.

- W zasadzie nie powiedziałem nic innego niż to, co powtarzam od sześciu lat – zwraca uwagę Maciej Rakowicz, wójt gminy Jeżewo. - Pod względem demografii sytuacja jest fatalna. W tym roku w obwodzie szkoły w Krąplewicach urodziło się dwoje dzieci. W ubiegłym roku było ich dziewięcioro, a w 2024 roku siedmioro.

Wygaszanie rozłożone na lata

Jak zauważa wójt, sytuację dodatkowo pogarsza brak pewności, że wszystkie te dzieci rozpoczną naukę w Krąplewicach. - Niewykluczone, że niektóre od razu zostaną zapisane do szkoły w Jeżewie - stwierdza.

Obecnie w pierwszej klasie jest ośmioro dzieci. Biorąc pod uwagę liczbę urodzeń, za rok może być ich tylko siedmioro, a za dwa lata - troje.

Jak tłumaczy Maciej Rakowicz, z powodu tak złych prognoz planowane jest stopniowe wygaszanie szkoły w perspektywie siedmiu - ośmiu lat. Ostateczną decyzję podejmą radni, chociaż przyszłość placówki wydaje się przesądzona.

- Ten okres celowo jest tak długi, aby starsi nauczyciele mogli przejść na emeryturę, a młodsi mieli czas na znalezienie innego miejsca pracy – wyjaśnia wójt.

Możliwy jest też zupełnie inny scenariusz. Szkołę mogłoby przejąć i prowadzić odpowiednie stowarzyszenie, gdyby takie powstało.

Problemy gminy Jeżewo są podobne do dylematów samorządowców w całym kraju. Nie dotyczą one właściwie tylko największych miast. Polska powiatowa i gminna szuka sposobu na dostosowanie sieci szkół do gwałtownie spadającej liczby urodzeń.

Świecie też szykuje się do zmian

Dziś w Świeciu zebrała się grupa doradcza pracująca nad nieuniknionymi zmianami w sieci szkół i przedszkoli. Nietrudno się domyślić, co kryje się za tym sformułowaniem.

- W Czaplach i Czapelkach w 2025 roku urodziło się tylko jedno dziecko. W Morsku troje, w Sartowicach także troje. Można by tak długo wyliczać. Sytuacja nie napawa optymizmem - przyznaje Iwona Haber, kierownik Ośrodka Oświaty i Wychowania w Świeciu.

O rekomendacjach grupy doradczej, nad którymi będzie musiał pochylić się burmistrz, będzie można powiedzieć więcej w późniejszym terminie. Już teraz można jednak przypuszczać, że pewne decyzje będą nieuniknione. W jakiej perspektywie czasowej? To dopiero się okaże.

Tryl zamknięty. Co z Wierzchami i Lipinkami?

Czasami samorządy nie mają jednak wyboru. W ubiegłym roku zapadła decyzja o zamknięciu szkoły w Trylu (gmina Nowe), w której liczba uczniów spadła do 44.

Reklama

Uczniowie zlikwidowanej podstawówki otrzymali możliwość kontynuowania nauki w Szkole Podstawowej nr 2 w Nowem. Dzieciom w wieku od trzech do sześciu lat zapewniono natomiast miejsca w oddziałach przedszkolnych.

Przejście uczniów ze szkoły w Trylu do Szkoły Podstawowej nr 2 w Nowem pozwoliło wyeliminować nauczanie w klasach łączonych, które nie jest korzystnym rozwiązaniem dla dzieci.

Pod znakiem zapytania stoi przyszłość Szkoły Podstawowej w Wierzchach (gmina Osie). Co prawda podczas ostatniego spotkania z mieszkańcami wójt deklarował, że gmina nie zamknie tej szkoły w 2027 roku, ale chwilę wcześniej wskazywał na ogromne, niewspółmierne do liczby uczniów koszty utrzymania placówki.

Tak jak wszędzie, kluczową kwestią jest demografia. W ostatnim roku w gminie Osie urodziło się zaledwie 21 dzieci, z czego tylko pięcioro w obwodzie szkoły w Wierzchach. Może to budzić uzasadnione obawy o przyszłość placówki, w której obecnie uczy się 41 dzieci.

Na razie zawieszono dyskusję na temat wygaszenia szkoły w Lipinkach (gmina Warlubie). Pytanie, na jak długo.

- Kluczowym problemem jest odległość do szkoły w Warlubiu - mówi Mariusz Kosikowski, wójt gminy Warlubie. - To aż 17 km. Biorąc pod uwagę specyfikę trasy, którą pokonuje autobus szkolny, dzieci z Lipinek i okolic byłyby skazane na bardzo wczesne wstawanie.

Reklama

Wójt wiąże pewne nadzieje z nowym dyrektorem szkoły. Ma on pomysły na zwiększenie liczby uczniów. Chodzi przede wszystkim o przekonanie rodziców, którzy zdecydowali się posłać swoje dzieci do szkoły w Warlubiu. Pytanie, czy nowa oferta edukacyjna, obejmująca atrakcyjne zajęcia dodatkowe, skłoni ich do zmiany decyzji.

a.bartniak@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors