- Nie zważając na własne zdrowie od razu ruszył alarmować i ewakuować wszystkich mieszkańców wielorodzinnego budynku. Nakazał swoim rodzicom natychmiast wyjść na zewnątrz. Następnie wymontował butlę gazową, wyniósł z domu, a jednocześnie zawiadomił służby ratunkowe - informuje mł. asp. Damian Ejankowski, p.o. oficera prasowego świeckiej komendy policji.
Następnie pobiegł do sąsiadów - mieszkańców budynku, informując o pożarze.
Pomógł wynieść około 15 sztuk butli gazowych które były w mieszkaniach. Nie zważając na zagrożenie, jakie powodował szybko rozprzestrzeniający się ogień drewnianego domu, pobiegł również do 85-letniej sąsiadki. Wyważył drzwi jej mieszkania, obudził kobietę i wspólnie z innymi osobami wyprowadzili ją w bezpieczne miejsce ratując tym samym jej życie - czytamy w dalszej części komunikatu.
Mieszkańcom budynku na szczęście udało się uciec. Niestety, nie mieli szans, aby zabrać ze sobą jakiekolwiek rzeczy. Wybiegli z domu tak jak stali. Ocalili jednak życie.
Budynek nie nadaje się do zamieszkania.
- Tym samym nasz kolega-policjant stracił swoje miejsce zamieszkania, a także rzeczy osobiste. Dach nad głową policjantowi zapewniła rodzina - wyjaśnia Damian Ejankowski. - Funkcjonariusze zorganizowali zbiórkę pieniędzy na pomoc koledze, który niosąc na co dzień pomoc innym, teraz wraz ze swoją rodziną, znalazł się w potrzebie - dodaje rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
Wszyscy, którzy zechcieliby wesprzeć Bartosza Horstmana i jego rodzinę mogą to robić na portalu zrzutka.pl, gdzie uruchomiono specjalną zbiórkę na ten cel.
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Bukowcu zorganizował też zbiórkę rzeczy dla pogorzelców.
Na portalu zrzutka.pl uruchomiono także zbiórkę dla osób, które straciły dorobek życia podczas pożaru w Polednie tutaj.
Drewniany budynek zniszczony w pożarze nie nadaje się już do zamieszkania
a.pudrzynski@extraswiecie.pl