- Wolontariusze zobaczyli przy dworcu w Laskowicach leżącego na ławce zakrwawionego i zmarzniętego mężczyznę. Być może uratowali mu życie. Mimo że to bardzo młodzi ludzie, zachowali się bardzo odpowiedzialnie – podkreśla Czytelniczka.
Jak poinformowano nas w sztabie WOŚP w Laskowicach, mężczyznę zauważyli dwaj wolontariusze, będący uczniami ósmej klasy – Julek i Radek. Potem dołączyły też do nich wolontariuszki.
- Kontakt z mężczyzną był utrudniony. Był przemarznięty, z trudem mógł wstać, przewracał się. Chłopcy powiadomili nasz sztab i zadzwonili na numer alarmowy 112 – mówi Agnieszka Strzyżewska, koordynator sztabu WOŚP w Laskowicach.
Z rozciętej brwi mężczyzny sączyła się krew, prawdopodobnie wskutek upadku. Miał również zakrwawioną twarz, ubranie i ręce. Do nastolatków dołączył pełnoletni wolontariusz i towarzyszył im, dopóki nie przyjechały pogotowie i policja.
- Organizm mężczyzny był rzeczywiście mocno wychłodzony. Został zabrany do szpitala - potwierdza mł. asp. Małgorzata Frukacz, p.o. oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.

