Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Filip, Loda, Marek
  • lekkie zachmurzenie
    Dzisiaj:
    19°C / 11°C
  • pochmurno z przejaśnieniami
    Jutro:
    15°C / 9°C
  • rozproszone chmury
    Pojutrze:
    19°C / 10°C

Swojego przyszłego teścia poznałem w obozie koncentracyjnym

Józef Szydłowski
25 września, 23:06
Na wydarzenia z okresu II wojny światowej najczęściej spoglądamy przez pryzmat działań militarnych i okropieństw wojennych. Nawet lokalne wydarzenia i historie najczęściej odnoszą się do danej miejscowości, terenu i jego mieszkańców jako grupy. Prawdziwa historia składa się jednak z losów pojedynczych ludzi.
Członkowie Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Obozów Koncentracyjnych, zaznaczony po prawej Witold Domachowski, bliżej środka Bernard Janiszewski
Fot. archiwum autora

To te, nieraz bardzo zaskakujące opowieści, tworzą mozaikę wydarzeń i splot okoliczności, który determinuje tworzoną przez te osoby przyszłość. Publikujemy jedną z takich historii „zwykłych-niezwykłych”, dotyczącą dwóch mieszkańców Świecia.

Głos z tamtego świata

Kiedy w ubiegłym roku przygotowywałem uroczyste spotkanie Klubu Miłośników Historii KaMuH z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości, otrzymałem od Andrzeja Domachowskiego dźwiękowy zapis wspomnień jego nieżyjącego ojca Witolda Domachowskiego z okresu pobytu w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen i powojennych przeżyć po powrocie do rodzinnego Świecia.

Poświadczenie zgonu Franciszka Domachowskiego, wydawcy „Głosu Świeckiego” i ojca Witolda

Witold Domachowski był synem Franciszka Domachowskiego, kupca, drukarza, wydawcy „Głosu Świeckiego” i działacza Sokoła, który został rozstrzelany przez Niemców 8 października 1939 r. podczas masowej egzekucji na cmentarzu żydowskim przy ul. Polnej.

Jego syn również stał się ofiarą niemieckich represji i został wysłany do niewolniczej pracy w kamieniołomach obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen, gdzie kazano mu spisywać meldunki dotyczące wydobycia. Witold Domachowski we wspomnianym nagraniu, przejmującym, charakterystycznym głosem z mocno zaakcentowaną literą „r” opowiedział o niezwykłym spotkaniu z człowiekiem, który też był ze Świecia i do którego w przyszłości miał mówić „tato”, gdyż Bernard Janiszewski, bo o nim mowa, został po wojnie jego teściem.

Obóz, burza i niezwykłe spotkanie

Witold Domachowski tak wspomina tamte wydarzenia w nagraniu:

Codziennie, kiedy byłem tym pisarzem, to musiałem po południu zanosić meldunki, ile było tych kamieni wydobytych. A jednego dnia, jak idę z tym meldunkiem, burza nastąpiła, grzmoty, gromy, błyskawice. To ja szybko schowałem się do kuźni. Kuźnia tam taka była, gdzie oprawiali młoty i inne rzeczy robili potrzebne do wydobycia. Tak sobie stoję i czekam aż to przejdzie, ta ulewa, a obok mnie stoi też jeden więzień i on pyta się mnie: A skąd ty jesteś? Polak był, bo miał taki sam trójkąt na pasiaku jak ja. Ja mówię mu, że jestem ze Świecia nad Wisłą, a on: „Ja też ze Świecia nad Wisłą”. To taki starszy był człowiek.

Zaświadczenie Bernarda Janiszewskiego o pobycie w obozie koncentracyjnym

Byliśmy razem cały czas do końca i żeśmy pierwszym transportem po wyzwoleniu wrócili do Świecia. To był mój przyszły teść. Razem po powrocie żeśmy mieli jedno zadanie - odszukać te wszystkie miejsca, gdzie hitlerowcy mordowali Polaków. Szukaliśmy, codziennie wyjeżdżaliśmy, szukaliśmy... Odnaleźliśmy w gminie Dragacz największe miejsce pamięci narodowej, jakie jest w województwie kujawsko-pomorskim. Tam zamordowano około 10 tysięcy Polaków

Ofiary kaźni

Bernard Janiszewski z Witoldem Domachowskim zorganizowali koło Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Obozów Koncentracyjnych. Bernard Janiszewski został prezesem prężnie działającej organizacji, która niosła pomoc rodzinom ofiar hitlerowskich represji.

Związek przyczynił się do ekshumacji i uroczystego pogrzebu polskich mieszkańców Świecia zamordowanych na żydowskim cmentarzu przy ul. Polnej. Pogrzeb odbył się w listopadzie 1946 r., po uroczystym wystawieniu trumien z asystą wojskową i harcerzy na Dużym Rynku.

Pomordowanych Polaków w wielkim kondukcie przeniesiono na cmentarz przy ul. Sienkiewicza i tam pochowano we wspólnej mogile z imiennymi tablicami. Staraniem Bernarda Janiszewskiego i ZBWP mogiła ta stała się pomnikiem pamięci. Pomordowani całymi rodzinami żydowscy mieszkańcy Świecia zostali pozostawieni w dole śmierci, w bezimiennej mogile na dawnym cmentarzu żydowskim.

Bernard Janiszewski wraz z Witoldem Domachowskim i kolegami ze związku postarał się o upamiętnienie miejsca rozstrzeliwań na ul. Polnej i 1 listopada 1958 r. również tam stanął pomnik.

Boża Męka

Największą akcją, w jaką zaangażował się Bernard Janiszewski i kierowany przez niego związek, było odszukanie i upamiętnienie miejsca masowych rozstrzeliwań w lesie w Mniszku, które przywołano w opowieści Witolda Domachowskiego. Janiszewski szczególną rolę w ocaleniu swojego życia, jak również w ocaleniu Świecia z wojennej pożogi, przypisał wstawiennictwu Matki Bożej.

Odsłonięcie pomnika-wotum

Już w obozie koncentracyjnym złożył ślubowanie, że jeżeli przeżyje i wróci do domu, to zrobi wszystko, żeby w mieście stanął pomnik ku czci Matki Boskiej, wotum za ocalenie życia jego i innych więźniów, będący pomnikiem wdzięczności, ale i pamięci wszystkich mieszkańców Świecia, którzy zginęli lub zostali zamordowani w czasie II wojny światowej.

Dzisiaj pomnik, stojący w pobliżu skrzyżowania ulic Wojska Polskiego i Laskowickiej (naprzeciwko parkingu urzędu miejskiego), wymaga renowacji i szczególnej opieki. Autor artykułu złożył wniosek do Budżetu Obywatelskiego Gminy Świecie, aby „Boża Męka”, bo tak popularnie jest nazywany przez mieszkańców pomnik-wotum, został odrestaurowany, a teren wokół niego odpowiednio zadbany.

Jeżeli mieszkańcy zechcą oddać swój głos na ten projekt, to oddadzą też należną cześć i przyczynią się do przechowania pamięci o ofierze, jaką społeczeństwo gminy złożyło w latach II wojny światowej.

redakcjaatextraswiecie [dot] pl

Komentarze (1)

Inicjatywa ze wszech miar godna pochwały

Odpowiedzi: 0

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz