Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Barbara, Filip, Krystian

Święta spod lady. Jak wyglądały bożonarodzeniowe zakupy w PRL-u?

Małgorzata Brandt, Józef Szydłowski, Andrzej Pudrzyński
23 grudnia, 15:32

W sklepie przy ulicy X rzucili karpie, przy ulicy Y parówki, a przy ulicy Z pomarańcze. Cała rodzina biegała od sklepu do sklepu, bo jedna osoba nie dałaby rady. Wszędzie kolejki. Skarbem była wtedy krewna lub znajoma, która mogła sprzedać towar spod lady.

Kolejka przed sklepem Społem przy placu 1 Maja (obecnie Dużym Rynku). Druga połowa lat 80.
Fot. Archiwum/Andrzej Bartniak

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia władza ludowa zwykle rzucała trochę więcej towaru na rynek: kawę pomarańcze, słodycze, zabawki, ubrania itd. Ale i potrzeby ludzi były w tym okresie większe – wiadomo prezenty, zjazdy rodzinne – więc i tak trzeba było spędzić godziny w kolejkach, żeby w ogóle coś dostać.

Jak wspominają gorączkę przedświątecznych zakupów w Świeciu tamtych czasów Małgorzata Brand, nauczycielka, pisarka i felietonistka oraz Józef Szydłowski, inicjator Klubu Miłośników Historii KaMuH i pasjonat lokalnej historii, którą od lat propaguje w mediach (m.in. na naszym portalu)? Poprosiliśmy ich o opisanie swoich wspomnień.

SAM, czyli sklep samoobsługowy na skrzyżowaniu ulicy Klasztornej i Kopernika (po prawej). Lata 60.

Małgorzata Brandt

PRL - kto pamięta tamte czasy, pamięta też tamte święta, a chyba jeszcze bardziej przedświąteczną ekwilibrystykę, aby tradycjom stało się zadość. Na chwilę cofnę się w czasie i podzielę się wspomnieniami z pamiętnika peerelowskiej nastolatki, czyli mojego.

Nic nie przychodzi łatwo - trzeba odstać swoje w kolejkach. W kolejkach po wszystko. Stały się one już pewną formą spędzania czasu, spotkań towarzyskich, wymiany myśli i wrażeń, a bywa, że nawet czymś na kształt ringu bokserskiego, w przypadku „klientów awanturujących się”. Rzucili szynkę – czyli dowieźli i jest. Stajemy przepisowo, ale gwarancji, że ten na końcu kolejki też odejdzie zadowolony z zakupu nie ma żadnej.

REKLAMA
Otworzy się w nowym oknieOtworzy się w nowym oknie
Po południu podobno mają być pomarańcze. Czekamy w ogonku – może nam się poszczęści i zaniesiemy do domu przydziałowy kilogram na głowę. To nic, że są zielone i twarde, ale pachną i wnoszą do domu odrobinę egzotycznej radości. Nikt nie śmie wybrzydzać, bo są i tacy, którzy wzięliby nawet popękane. Sąsiadka mówiła, że jutro ma być kawa extra–selekt w SAM-ie, więc trzeba będzie w porę zająć miejsce przed sklepem.

Ciągle się zastanawiam, jak gospodynie domowe to robią, że na świątecznym stole jest wszystko, co być powinno. No tak, handel wymienny – ty mi mąkę dobrej jakości, ja tobie masło, ty mi papier toaletowy, ja tobie kiełbasę, ty mi papierosy, ja tobie cukier. Niczego nie ma, a wszystko co niezbędne, jakoś się znajduje. Ot, takie peerelowskie czary-mary.

Pora na choinkę – sztuczny patyczak przyniesiony z piwnicy, którego igliwie nijak nie chce powstać, ozdobi się watą imitującą śnieg. Kolorowe papierowe łańcuchy i bombki dopełnią, jak zawsze, całości. Lampki na szczęście ciągle jeszcze świecą, one sprawią, że po zgaszeniu światła choinka stanie się nawet całkiem ładna.

REKLAMA

Nie da się ukryć, że rzeczywistość nas nie rozpieszcza, ale prezentów pod choinką nigdy nie brakuje. Może nie są jakoś pięknie opakowane, ale coś dla każdego zawsze się znajdzie. W tym roku ucieszyłam się z kaset magnetofonowych Stilon C-60, bo o BASF-ach można tylko marzyć. Oczami wyobraźni już nagrywam z radiowej Trójki Maanam, TSA, Perfect i Lady Pank.

O, przyszła paczka z zagranicy, to nic, że otwierana w czasie podróży i chyba lekko lżejsza niż w momencie wysyłki, ale cienkie rajstopy, ananasy w puszce i okrągłe gumy do żucia są, więc co za radość!

REKLAMA
Otworzy się w nowym oknieOtworzy się w nowym oknie

Po świętach zacznie się przedsylwestrowe szaleństwo – kobitki będą okupować zakłady krawieckie, pod warunkiem, że udało im się upolować jakiś materiał na sylwestrową kreację. Zakłady fryzjerskie wypełnią się klientkami ukrytymi pod kopułami suszarek do włosów. Własną mamę czy babcię można będzie rozpoznać ewentualnie po butach. Lubię ten czas, to ogólne zamieszanie, mróz i śnieg. Jest w nim jakaś magia…

Józef Szydłowski

Już od wieku przedszkolnego pamiętam, że w trakcie świątecznych przygotowań, a szczególnie zakupów, występowały problemy z zaopatrzeniem w towary, od których dzisiaj uginają się sklepowe półki. Jeżeli jeszcze w połowie lat 70. można się było w miarę obkupić w słodycze czy wędliny, to owoce cytrusowe i banany były rarytasem dostępnym wyłącznie na Boże Narodzenie.

Pamiętam jak mama, po zdobyciu takiego smakowitego towaru, chowała go głęboko w szafie na ubrania. Udawało mi się podejrzeć to swoiste chomikowanie, ale wiedziałem, że nic się nie da uszczknąć, bo wszystko było dobrze policzone. Trzeba było więc czekać do Wigilii i paczki pod choinką. W szafie lądowały też prezenty.

Sklepy i zakłady usługowe przy ulicy Klasztornej. Lata 60.

Uwielbiałem w dzieciństwie gry planszowe, dlatego może łatwiej mi zrozumieć dzisiejsze młode pokolenie i ich zamiłowanie do gier komputerowych. Planszówki, które dostawałem na prezent, były jednak o wiele mądrzejsze i wymagały przynajmniej dwóch graczy i to przy jednym stole. Moim partnerem w „obcykiwaniu” otrzymanych pod choinkę gier był Sławek, kolega, z którym mieszkaliśmy w jednej kamienicy. My mieszkaliśmy na parterze, on z rodzicami na pierwszym piętrze nad nami. Byliśmy też rówieśnikami i chodziliśmy do tej samej klasy w szkole. To były takie czasy, że jednego dnia ja siedziałem u niego w domu a następnego on u mnie, rodzice z obu stron traktowali nas jak własne dzieci.

Święta były szczególne, z tej racji że rodzice Sławka mieli jako pierwsi kolorowy telewizor i biegałem do ich domu oglądać świąteczne filmy. Wtedy były tylko dwa programy TVP i to jeszcze nadawane tylko po południu i wieczorem. W okresie Bożego Narodzenia oferta była dłuższa i bogatsza. Rano leciały niewidziane przez cały rok kreskówki Disney’a, a po południu filmy zachodniej produkcji.

REKLAMA

Sławek za to uwielbiał przychodzić do mnie, ponieważ byłem posiadaczem „cudownego” sprzętu, jakim był projektor do slajdów. Do niego kupowało się, oczywiście stojąc w długiej kolejce w Domu Towarowym w Świeciu, filmiki  w charakterystycznych okrągłych pudełkach. Po lepsze slajdy jeździło się do Bydgoszczy. Hitem tamtych czasów były filmiki z kadrami z „Czterech pancernych i psa”, albo z serialu „Zorro”.

Pod koniec lat 70. I w latach 80. było już o wiele gorzej z zaopatrzeniem. Prawie wszystkie towary można było dostać tylko na kartki. Po mięso, kiełbasę trzeba było stać w nocnych kolejkach. Zakup słodyczy czy kawy to był prawdziwy wyczyn.

Mimo kartek bywało tak, że zanim doszło się w kolejce do lady, towar już był wyprzedany. Pamiętam jedną awanturę w słynnym sklepie cukierniczym Jedynka przy Dużym Rynku, kiedy wzburzeni długotrwałym czekaniem i szybkim zniknięciem towaru klienci urządzili taki raban, że musiała przyjechać Milicja Obywatelska. Wskutek tej interwencji nagle okazało się, ze słodycze i kawa jeszcze są, niby jakaś nie zaksięgowana dostawa.

REKLAMA

Było jednak powszechnie wiadomo, że w tamtych czasach istniała tzw. sprzedaż spod lady, gdzie można było kupić deficytowe towary, ale po wyższej cenie albo przez znajomości.

Moi rówieśnicy, których rodzice pracowali w wojsku, milicji czy byli na stanowiskach w partii, przynosili po świętach do szkoły czekolady i cytrusy nabyte w specjalnych sklepach istniejących w jednostce wojskowej, komendzie MO czy w budynku komitetu PZPR. Takie mieli przywileje, ale my dzieciaki, nie znaliśmy wtedy podziałów i smakowitości były wspólnie zjadane, nawet w czasie lekcji.

Niektórzy mieli też krewnych na Zachodzie. Tym to się trochę zazdrościło, szczególnie czekolad z orzechami laskowymi czy gum do żucia z Donaldem, które rodzina przysyłała w paczkach. To dopiero były rarytasy!

 redakcjaatextraswiecie [dot] pl

A jak Wy wspominacie zakupy w czasach PRL-u? Czekamy na Wasze komentarze.

Komentarze (13)

To jeszcze nas czeka za rządów pisowcow.

Odpowiedzi: 1

Jarosław ! Jarosław ! Mateusz ! Mateusz !

Odpowiedzi: 1

Doprowadziłeś mnie do mdłości........

Odpowiedzi: 0

Cześć i chwała pisowi

Odpowiedzi: 1

zastanów sie co piszesz pi.....cu

Odpowiedzi: 0

Ludzie mali, podli, złosliwi, hejtowi ujadacze, opluwacze , paszkwilanci, polityczni terroryści internetu, i inne potwory i spółka nadchodzą Święta Bożych Urodzin życze również Wam wszelkich łask bożych a szczególnie łaski rozumu , rozwagi i powściągliwości języka oraz daru odwagi abyście stając przeciw komukolwiek umieli pokazać swoja twarz

Odpowiedzi: 2

Naprawde?

Odpowiedzi: 0

Boga niema! Wymyślili go ludzie dla własnych potrzeb.

Odpowiedzi: 0

Najpierw przez kwartał przestańcie oglądać TVN24, przez drugi kwartał pomyślcie, a dopiero wtedy piszcie

Odpowiedzi: 0

Ludzie czy Wy czytacie te artykuły? Chyba nie, skoro komentujecie jak pensjonariusze zakładu dla obłakanych co to maja swój swiat i wszystko im się z du..ą kojarzy. Świetny artykuł, pieknie powspominać nienormalne czasy normalnych ludzi, dawajcie więcej takich materiałów.

Odpowiedzi: 0

Wszystko było jak od łaski, ale jadło się i piło aż nastał cholesterol.

Odpowiedzi: 0

Online Chemist cialis cheapest online prices Propecia Kaufen Deutschland Acquistare Viagra In Slovenia Nimesulide

Odpowiedzi: 0

Minoxidil Keflex And Utis Priligy Comprar cialis 5mg Isotretinoin worldwide price amex accepted online Mail Order Amoxicillin Mexico

Odpowiedzi: 0

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz