Filipa Łobodzińskiego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Już jako dziecko zyskał dużą popularność występując w tak znanych filmach jak chociażby: "Podróż za jeden uśmiech", "Stawiam na Tolka Banana" czy "Poszukiwany, poszukiwana".
Jednak jako dorosły człowiek wybrał inną drogę niż film. Poświęcił się przede wszystkim dziennikarstwu, muzyce i tłumaczeniu tekstów.
Wśród tych ostatnich najważniejsze miejsce zajmuje poezja Boba Dylana, którym zafascynował się będąc jeszcze nastolatkiem. Od tamtej pory stara się popularyzować twórczość artysty, którą, nie tylko w jego ocenie, można porównywać z dokonaniami Szekspira.
O tym, że nie ma w tym przesady najlepiej świadczy nagroda Nobla, którą uhonorowano Dylana za jego dokonania w dziedzinie literatury.
Dlaczego Dylan jest tak ważny dla świata kultury?
- Pokazał, że można śpiewać o ważnych sprawach i zadawać sobie istotne pytania - mówił podczas wtorkowego spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Świeciu Filip Łobodziński. - Śpiewając np. o wojnie wskazywał stojące za nimi niewidoczne siły, których celem jest zarabianie na konflikcie.
Dziś może wydawać się to zupełnie oczywiste, ale na początku lat 60. teksty piosenek, zwłaszcza w obrębie kultury anglosaskiej, były dość banalne. Zwykle stanowiły konieczny dodatek do muzyki. Dylan pokazał, że można podjeść do sprawy zupełnie inaczej. To w zasadniczy sposób wpłynęło na całe pokolenia muzyków.
Filip Łobodziński przetłumaczył kilkaset wierszy Dylana. Kilka z nich przeczytał objaśniając symbolikę ukrytą w tych tekstach.
Spotkanie odbyło się w ramach Tygodnia Bibliotek.

