Budowa osiedla Marianki rozpoczęła się w pierwszej połowie lat 70. XX wieku i miała ścisły związek z rozwojem Celulozy, która potrzebowała nowych pracowników, a ci z kolei - mieszkań.
Mieszkańcy narzekali jednak na brak większych sklepów. Zakupy robiło się „na mieście”, bo na Mariankach długo nie można było kupić większości podstawowych produktów.
Dopiero w drugiej połowie lat 80. doczekali się poprawy w tym zakresie.
W 1988 r. zakończono budowę pawilonu handlowo-usługowego przy obecnej ul. Wyszyńskiego. Oprócz sklepów, m.in. Baltony, swoją siedzibę znalazł w nim również Spółdzielczy Ośrodek Kultury Stokrotka, który mieści się w nim do dziś.

Na Mariankach powiało "zachodnim luksusem". W grudniu 1988 r. w pawilonie przy ul. Krausego koło targowiska otwarto sklep Pewexu.
Zakupy oczywiście za waluty wymienialne i bony PKO SA – informowała „Gazeta Pomorska”. - W sprzedaży są artykuły spożywcze, alkohole, dziewiarstwo, konfekcja, galanteria, włóczka, zabawki, artykuły gospodarstwa domowego. Do końca grudnia obowiązywać będzie bonifikata na artykuły spożywcze, alkoholowe i tytoniowe (w tym również artykuły krajowe) w wysokości 20 procent.
Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego Pewex powstało na początku lat 70. i w ciągu następnych kilkunastu lat oplotło siecią sklepów cały kraj. Można tam było dostać zagraniczne towary, o których mógł tylko pomarzyć przeciętny Polak: zachodnie ubrania i obuwie, w tym oryginalne dżinsy i adidasy, papierosy marlboro i camele, batony marsy i niemieckie słodycze, coca-colę, whisky, ale i polską wódkę, lalki Barbie i inne zabawki.

Po co państwo zakładało tego typu sklepy? Bo chronicznie cierpiało na brak walut wymienialnych, przede wszystkim dolarów i marek zachodnioniemieckich.
Tymczasem wielu Polaków miało krewnych w USA, którzy wspierali rodzinę, sporo też wyjeżdżało do pracy za granicę, legalnie lub nie, szczególnie do Stanów Zjednoczonych i RFN. W Polsce mogli zafundować sobie odrobinę luksusu, jaki widzieli na Zachodzie.
To samo dotyczyło Polaków, którzy kupowali dolary u cinkciarzy, żeby kupić ubranie, radiomagnetofon czy sprzęt AGD, na widok którego sąsiedzi pękną z zazdrości.
Na podobnych warunkach działała Baltona, gdzie wydawali swoje dewizy marynarze. Zresztą nie tylko oni, bo sklepy Baltony powstawały też poza Wybrzeżem, m.in. w Świeciu we wspomnianym już pawilonie handlowym na Mariankach przy ul. Wyszyńskiego.
W domu miał małą hurtownię narkotyków. Zobacz wideo i zdjęcia
Współpraca policjantów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i wydziału kryminalnego doprowadziła do zatrzymania 44-letniego mieszkańca powiatu świeckiego. Mężczyzna poprzez paczkomaty wysyłał do odbiorców paczki z narkotykami.

