W ciągu ostatnich kilkunastu dni wiele osób było zaskoczonych, że chwilę po otwarciu Starostwa Powiatowego w Świeciu o godz. 7.00, nie było już ani jednego numerka do rejestracji pojazdu. Dlaczego? Wykorzystali je ci, którzy przyszli już o godz. 6.00.
– Jestem tu już drugi raz – mówiła w miniony czwartek pani Ewa, oczekując jak wielu innych w kolejce. – Wczoraj czekałam cztery godziny w nadziei, że być może pojawią się jeszcze jakieś wolne numerki, ale ich nie było. Dziś przyjechałam przed otwarciem starostwa.
Podobnych historii osób, które musiały wziąć pół dnia urlopu, aby zarejestrować pojazd, było więcej.
Jak przekonuje kierownik wydziału, sytuacja w ubiegłym tygodniu oraz w kilku poprzedzających go dniach była absolutnie wyjątkowa.
– Odkąd jestem kierownikiem, jeszcze nigdy jednocześnie nie przebywało na zwolnieniu lekarskim siedem osób. To całkowicie sparaliżowało nasz system. Pozostali pracownicy nie byli w stanie obsłużyć wszystkich klientów – wyjaśnia Mirosław Karwasz, kierownik Wydziału Komunikacji i Dróg Starostwa Powiatowego w Świeciu.
Od poniedziałku sytuacja powoli wraca do normy. Nie oznacza to jednak, że kolejki natychmiast znikną.
– Zrobił się pewien zator, którego rozładowanie zajmie przynajmniej tydzień – podkreśla kierownik. – Robimy jednak wszystko, aby ten proces przyspieszyć.
Odrębny problem stanowią handlarze samochodami. Podobno zdarzają się sytuacje, że niektórzy pobierają jednorazowo nawet kilkanaście numerów. W takiej sytuacji kolejka stoi w miejscu.
– Myślimy, jak to usprawnić – zapewnia Mirosław Karwasz. – Najlepszym rozwiązaniem wydaje się wyznaczenie pracownika, który obsługiwałby wyłącznie przedsiębiorców. Będziemy też zachęcać do rejestracji internetowej.

