Pod koniec lipca informowaliśmy o sytuacji, do której miało dojść w rejonie placu zabaw przy ul. Świeckiej w Grucznie (gmina Świecie).
Sołecki profil Gruczno News opublikował 26 lipca komunikat po otrzymaniu licznych pytań od mieszkańców. Zaznaczono przy tym, że informacje nie pochodziły od służb, lecz opierały się na relacjach świadków i jednej z mieszkanek.
Według tych doniesień nieznany mężczyzna miał obnażać się w pobliżu dzieci bawiących się na podwórku. Z relacji wynikało, że był ubrany w białą koszulkę oraz czerwone spodenki we wzory przypominające kwiaty. Mógł poruszać się niebieskim peugeotem.
Lokalny profil zaapelował do rodziców i opiekunów o zachowanie ostrożności, rozmowy z dziećmi na temat zasad bezpieczeństwa oraz zwracanie uwagi na nietypowe sytuacje. Osoby dysponujące informacjami mogącymi pomóc w wyjaśnieniu sprawy poproszono o kontakt z policją.
Do podobnego zdarzenia miało dojść w Topolinku, położonym kilka kilometrów od Gruczna, również w gminie Świecie.
Jak relacjonowała "Gazecie Pomorskiej" Ewelina Siczek, sołtys Topolinka, dzieci bawiły się w pobliżu jednego z domów, gdy z sąsiedniego pola kukurydzy wyszedł mężczyzna w masce przypominającej postać ze znanego horroru. Przestraszone dzieci natychmiast pobiegły do rodziców.
Dorośli sprawdzili miejsce wskazane przez dzieci. Zauważyli wydeptaną kukurydzę oraz ślady wskazujące na to, że nieznajomy oddalił się w kierunku wału przeciwpowodziowego. Nie wiadomo, kim był ani jakie miał zamiary.
Czy sytuacje zgłaszane w Grucznie i Topolinku mają ze sobą związek? Być może byłoby wiadomo więcej na ten temat, gdyby ktoś ze świadków powiadomił policję.
- Trudno ocenić prawdziwość tych doniesień, ponieważ nie otrzymaliśmy żadnego zawiadomienia i nie prowadzimy czynności w tych sprawach - mówi sierż. Paula Matuszewska z Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
Podejrzane zachowanie mężczyzny w pobliżu dzieci. Apel do mieszkańców
Wśród mieszkańców Gruczna (gmina Świecie) pojawiły się informacje o sytuacji, która miała wydarzyć się w rejonie ul. Świeckiej. Na razie pochodzą one z relacji świadków, ale lokalny profil apeluje do rodziców i opiekunów o ostrożność.

