Firma Green-en złożyła w Urzędzie Gminy w Bukowcu wniosek dotyczący zintegrowanego planu inwestycyjnego. Dokument ma związek z zamiarem budowy biometanowni w Przysiersku.
Jak informowaliśmy już w Extra Świecie, jednym z głównych argumentów przeciwników inwestycji była – ich zdaniem – zbyt mała odległość zakładu od domów. Obawiali się również odorów, hałasu, zwiększonego ruchu ciężarówek, zanieczyszczenia środowiska i możliwego spadku wartości nieruchomości.
Ponad 500 podpisów pod protestem
- Zamierzamy przeanalizować wszystkie argumenty za i przeciw, ale już teraz mogę zdradzić, że zdecydowanie przeważają te przeciw. Nie chcemy tej inwestycji - mówił w czerwcu portalowi Extra Świecie Adam Licznerski, wójt gminy Bukowiec.
Mieszkańcy rozpoczęli zbieranie podpisów przeciwko inwestycji. Ostatecznie protest poparło ponad 500 osób. Niedługo później, 12 czerwca, Rada Gminy w Bukowcu przyjęła uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec budowy biometanowni.
Rada wskazuje przede wszystkim na ryzyko uciążliwości zapachowych, emisji zanieczyszczeń i znacznego wzrostu ruchu ciężarówek dowożących substraty oraz odbierających poferment. Zdaniem radnych duży obiekt przemysłowy może też negatywnie wpłynąć na krajobraz, rozwój budownictwa mieszkaniowego i wartość okolicznych nieruchomości.
Inwestor odpowiada na zarzuty
Firma Green-en, która przygotowuje inwestycję, przedstawiła swoje stanowisko będące odpowiedzią na uchwałę rady gminy i artykuł w Extra Świecie. Spółka podkreśla, że kwestie odorów, hałasu, jakości powietrza, transportu, krajobrazu i wpływu na mieszkańców uwzględniono w raporcie oddziaływania na środowisko oraz innych opracowaniach.
- Ostateczna ocena wpływu zakładu na otoczenie należy do właściwych organów administracyjnych w ramach procedury środowiskowej. Jesteśmy gotowi do spotkań z mieszkańcami i przedstawienia rozwiązań mających ograniczyć potencjalne uciążliwości. Zależy nam na dialogu z mieszkańcami - zaznacza Damian Alama, kierownik projektu spółki Green-en. - Chcielibyśmy prowadzić spokojną i rzeczową rozmowę o inwestycji, a także o obawach i potrzebach mieszkańców.

Jak dodaje Damian Alama, uchwała Rady Gminy została podjęta, a podpisy mieszkańców zebrane jeszcze przed złożeniem raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, w którym przedstawiono wszystkie ryzyka środowiskowe oraz wskazano sposoby ich minimalizacji.
Przewidywana produkcja w Przysiersku wyniosłaby około 10,9 mln metrów sześciennych biometanu rocznie, a maksymalna ilość przetwarzanych substratów - 360 tys. ton.
I dla takich wartości jest dokonana ocena środowiskowa. Wykorzystywane miałyby być m.in. obornik, gnojowica, pomiot kurzy, kiszonka i odpady biodegradowalne.
Milionowe wyliczenia
Elementem projektu ma być około 1,5 km nowej drogi gminnej połączonej z drogą powiatową. Zaplanowano również skrzyżowanie i zatokę dla ciężarówek oczekujących na wjazd do zakładu. Z drogi tej mieliby też korzystać mieszkańcy okolicznych miejscowości. Jednocześnie Green-en jest gotowy do uzgodnienia z gminą dodatkowego zakresu inwestycji uzupełniającej.
Inwestor wskazuje także na nowe miejsca pracy, zlecenia dla lokalnych firm, współpracę z rolnikami i wpływy podatkowe. Według wstępnych szacunków Green-en funkcjonowanie zakładu mogłyby przynieść gminie w latach w latach 2028–2054 ponad 54 mln zł z tytułu podatków. Firma zastrzega, że są to prognozy oparte na obecnych realiach rynkowych.

