To już dwudziesta edycja Festiwalu Smaku w Grucznie. W sobotę kapryśna pogoda nieco pokrzyżowała plany organizatorów. Pojawiło się mniej wystawców, a także odwiedzających. Część osób, licząc na lepszą aurę, prawdopodobnie odłożyła przyjazd do Gruczna na niedzielę.
Ceny potraw i rzemieślniczych wyrobów – inaczej niż w poprzednich latach – nie wywoływały już tak dużego zaskoczenia.
Porcja kiszonego śledzia ze śmietaną i pieczonym ziemniakiem kosztowała 30 zł. A że rybka lubi pływać, za kolejne 14 zł można było popić ją Pigwoniadą.
Kilogram sera z dodatkiem dzikich kwiatów kosztował 170 zł. O 30 zł droższy był ser kozi z kozieradką. W podobnej cenie można było kupić ser o wiele mówiącej nazwie "Skarpeciarz".
Za kilogram polędwiczek z ziołami trzeba było zapłacić 79 zł. Wytwórca ze Szczecina, nawiązując do popularności legendarnego paprykarza szczecińskiego, oferował własną wersję tego specjału. Zdaniem wielu kupujących produkt, kosztujący 30 zł za słoik, w niczym nie ustępował dobrze znanemu oryginałowi.
Drugi dzień Festiwalu Smaku w Grucznie w niedzielę. Poniżej program:
niedziela, 23 sierpnia
- godz. 10.00 – otwarcie drugiego dnia Festiwalu Smaku;
- godz. 10.30–16.00 – warsztaty i pokazy rękodzieła i kulinarne oraz pracy psów pasterskich;
- godz. 14.00 – koncert zespołu Romantico Latino oraz Kapeli Góralskiej z Koniakowa;
- godz. 17.00 – zakończenie festiwalu.





















