Reklama
Reklama
Reklama

Wjeżdżają do lasu, zasłaniają tablice i uciekają przed leśnikami

Śmieci, samochody blokujące leśne drogi oraz quady i motocykle niszczące cenne przyrodniczo tereny. Leśnicy z powiatu świeckiego wciąż zmagają się z osobami, które traktują las jak wysypisko, parking lub tor terenowy. Niektóre wykroczenia mogą sporo kosztować.
Wspólny patrol policji i straży leśnej / Fot. KPP w Świeciu
Reklama

Wydawać by się mogło, że skoro odpady można bez problemu oddać w przeznaczonych do tego miejscach, nielegalne wysypiska w lasach powinny przejść do historii. Niestety, praktyka pokazuje, że na taki moment przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Wiele śmieci, zwykle pod osłoną nocy, nadal trafia do lasów, stanowiąc realne zagrożenie dla przyrody.

- W ubiegłym roku ich zbiórka kosztowała nas 30 tys. zł - mówi Dawid Kikulski, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Dąbrowa w Jeżewie. - Utylizacja pochłonęła kolejne 15 tys. zł. Nie są to małe pieniądze.

Między innymi dlatego leśnicy uważnie przyglądają się pojazdom wjeżdżającym do lasów w miejscach, w których jest to zabronione.

- Niestety, grzybiarze zapominają, że pojazdy, które nie są do tego uprawnione, nie mogą wjeżdżać do lasów - przypomina Dawid Kikulski.

Samochody należy parkować na wyznaczonych parkingach. Jeśli ktoś decyduje się pozostawić auto na poboczu, powinien pamiętać, aby nie zastawiać leśnej drogi wjazdowej.

- Korzystają z niej nie tylko leśnicy i firmy świadczące usługi leśne, lecz także służby ratunkowe: straż pożarna, policja czy pogotowie - wylicza rzecznik nadleśnictwa.

Jednak "wysyp aut" w okresie grzybobrania to stosunkowo niewielki problem w porównaniu ze szkodami powodowanymi przez użytkowników quadów i motocykli crossowych. Docierają oni do trudno dostępnych miejsc, licząc na to, że nie zostaną zauważeni. Doskonale wiedzą przy tym, że łamią prawo.

- Dlatego bardzo często demontują albo zasłaniają tablice rejestracyjne - tłumaczy Dawid Kikulski. - Gdy na horyzoncie pojawia się policja lub straż leśna, dodają gazu i uciekają. Dla niektórych to także element "zabawy".

Co gorsza, nieodpowiedzialni miłośnicy takiej jazdy często wybierają miejsca bardzo cenne przyrodniczo, ze wzniesieniami i ciekami wodnymi, gdzie występują rzadkie gatunki roślin. Ciężkie pojazdy i opony z agresywnym bieżnikiem każdego roku powodują poważne szkody.

Dobra wiadomość jest taka, że co jakiś czas udaje się zatrzymać amatorów tego rodzaju wrażeń.

- Za sam nieuprawniony wjazd grozi mandat w wysokości do 500 zł - mówi rzecznik. - Do tego mogą dojść konsekwencje finansowe za brak tablicy rejestracyjnej, ubezpieczenia czy prawa jazdy.

Reklama

Wbrew niektórym wyobrażeniom kradzieże drewna stanowią natomiast margines leśnych wykroczeń. Pewien wzrost ich liczby był widoczny tylko w okresie pandemii. - Zapewne wiązało się to z obawami, że może zabraknąć opału, dlatego niektórzy próbowali zabezpieczać się w ten sposób - przypuszcza Dawid Kikulski. - Potem sytuacja wróciła jednak do normy.

Czy kary za zaśmiecanie lasów i nielegalny wjazd pojazdami są wystarczające?

a.bartniak@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors