Reklama
Reklama
Reklama

Wtorek po południu bywa lepszy niż sobota wieczorem

Rezerwacje na masaż układają się zwykle tak samo: piątek wieczorem i sobota. Wydaje się to oczywiste, bo wtedy ma się wolne. A jednak z punktu widzenia samego odprężenia są to dwa najgorsze terminy w tygodniu.

Sobota niesie ze sobą cały tydzień

W sobotę wieczorem przychodzi się prosto z tygodnia. Głowa jeszcze domyka sprawy, telefon wibruje, a przed wyjściem trzeba było coś odwołać albo komuś obiecać, że się wróci na czas. Ciało to wie: oddech jest płytki, barki podciągnięte, a pierwszy kwadrans sesji schodzi na samo wyhamowanie.

Do tego dochodzi rzecz prozaiczna. W sobotę zapełnia się wszystko: miasto, parkingi, salony. Wizyty idą jedna po drugiej, a tam, gdzie kalendarz jest napięty, trudno o sesję, której nikt nie mierzy zegarkiem.

Środek tygodnia wygląda inaczej

Wtorkowe albo czwartkowe popołudnie ma kilka zalet, o których rzadko się myśli. Pierwsza jest po stronie miasta: dojazd zajmuje mniej czasu, nie trzeba szukać miejsca, nie ma kolejki do niczego. Druga jest po stronie salonu. W środku tygodnia grafik jest luźniejszy, więc sesja nie jest wciśnięta między dwie inne i nikt nie patrzy, ile zostało.

Jest też trzecia, mniej oczywista. Po masażu w środku tygodnia wraca się do zwykłego wieczoru, a nie do wyjścia, kolacji i kolejnych planów. Spokój, który się właśnie kupiło, nie zostaje zużyty w ciągu godziny.

Głowa nie przełącza się na komendę

Najczęstszy błąd to umówić wizytę tuż przed czymś. Kolacja o dwudziestej, ktoś do odebrania z dworca, spotkanie, na które nie wypada się spóźnić. Wtedy przez całą sesję w tle pracuje zegar, nawet jeśli świadomie się o nim nie myśli.

I to jest właściwy powód, dla którego popołudnie w środku tygodnia wygrywa z weekendem. Nie chodzi o to, że wtorek jest magiczny. Chodzi o to, że po wtorkowym popołudniu zwykle nic nie zaczyna się o konkretnej godzinie.

Jedna uwaga, zanim przejdziemy dalej: masaż zmysłowy to relaks, a nie zabieg leczniczy. Przy bólu, urazie czy przewlekłym napięciu decydujące zdanie ma lekarz albo fizjoterapeuta i żaden dobrze wybrany termin tego nie zastąpi. Z takiej oferty korzystają wyłącznie osoby dorosłe.

Środek tygodnia przy Świętokrzyskiej

W praktyce wygląda to tak, że po południu w środku tygodnia da się dostać termin, który w sobotę byłby zajęty od tygodnia. Tak pracuje choćby studio masażu zmysłowego UTOPIA House w Śródmieściu, przy Świętokrzyskiej 18: wejście jest prywatne, pokój ma własny prysznic, a w dłuższych formatach w sesji mieści się jeszcze sauna na podczerwień, na którą w sobotni wieczór zwykle nikt już nie ma cierpliwości. Sesje są w kilku długościach, od godziny do dwóch. Spokojniejsza pora sprzyja też wolniejszym technikom, takim jak masaż tantryczny, w których tempo jest częścią metody, a nie dodatkiem. O tym, co znajdzie się w sesji, decyduje rozmowa na początku wizyty, a usług o charakterze seksualnym salon nie oferuje.

Gdziekolwiek się to robi, arytmetyka jest ta sama: dobry termin to nie ten, który akurat jest wolny, tylko ten, po którym nic nie zaczyna się o konkretnej godzinie.

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors