To był jeden z najtragiczniejszych pożarów ostatnich lat w gminie Nowe. Zginęły w nim dwie osoby, które przebywały na piętrze. Cztery inne straciły dach nad głową. Niedawno gmina zabezpieczyła dach i okna przed działaniem warunków atmosferycznych. Jaki los czeka budynek?
- Złożyliśmy dokumenty do firmy ubezpieczeniowej i czekamy na wycenę strat. Na razie nie wiemy, co orzeknie rzeczoznawca - mówi Zbigniew Lorkowski, zastępca burmistrza Nowego.
Na ostateczną decyzję wpływ będzie mieć także opinia konserwatora zabytków (budynek przy ul. Długiej zbudowano w 1934 r.).
- Stare miasto wpisane jest do rejestru zabytków. Budynek przy ul. Długiej, który w minioną niedzielę uległ spaleniu, znajdował się w tej chronionej strefie. Nie mamy pewności, jak potraktuje go konserwator. Czekamy na decyzję w tej sprawie - wyjaśnia zastępca burmistrza.
Jak dodaje Zbigniew Lorkowski, na ostateczne rozstrzygnięcia przyjdzie jeszcze poczekać.
Zebrano imponującą kwotę! Mieszkańcy hojnie wsparli poszkodowanych
Sobotnia akcja charytatywna połączyła wiele osób. Jej organizatorzy przyznają, że nie spodziewali się aż takiego odzewu.
Co stanie się z czwórką pogorzelców z ulicy Długiej?
Na razie osoby, które zdołały wydostać się z płonącego domu przy ul. Długiej w Nowem, przebywają u rodzin lub znajomych. Co będzie dalej?

