Do zdarzenia doszło w niedzielę w Płochocinku (gmina Warlubie).
- Informacja o wybuchu aparatury wpłynęła o godz. 17.50. – informuje st. sek. Michał Kęska z Komendy Powiatowej PSP w Świeciu. – Działania straży polegały przede wszystkim na zabezpieczeniu lądowiska dla śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Poszkodowany 54-letni mężczyzna doznał rozległych oparzeń. Śmigłowiec prawdopodobnie przetransportował go do szpitala w Poznaniu.
Na razie nie wiadomo co zawiniło. Wybuch bimbru podczas gotowania jest bezpośrednim skutkiem niekontrolowanego wzrostu ciśnienia w aparaturze. Jeśli rurki destylatora, chłodnica lub odstojnik zostaną zablokowane (np. przez pianę zacieru, resztki owoców lub zbyt mocno ubite wypełnienie kolumny), gotujący się płyn nie ma ujścia. Rosnące gwałtownie ciśnienie rozrywa zbiornik z siłą bomby.
Eksplozję mogą spowodować też opary alkoholu wymieszanego z powietrzem. Jeśli do chłodnicy przestanie dopływać zimna woda, opary alkoholu nie skraplają się, lecz wydostają się na zewnątrz urządzenia w postaci niewidocznej, silnie wybuchowej chmury gazu.

