Futsal Świecie pojechał do Olsztyna w mocno przetrzebionym składzie. Na ławce rezerwowych znalazło się tylko sześciu zawodników. Zabrakło m.in. Mrówczyńskiego, Inacia, Kaczkowskiego i Mirandy. Można więc powiedzieć, że trener Marcin Mikołajewicz mógłby stworzyć niezłą drużynę z samych nieobecnych.
Zgodnie z przewidywaniami początek meczu należał do gospodarzy, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i oddawali sporo strzałów. Trudno jednak powiedzieć, by w pierwszych minutach stwarzali klarowne sytuacje. "Świeckie Pantery" dzielnie się broniły, a taktyka trenera wyraźnie zakładała szukanie szans w kontratakach.
Czerwona kartka dla bramkarza
Po jednym z nich, w 9. minucie, Noel minął dwóch rywali i znalazł się w polu karnym, po czym upadł na parkiet. Sędziowie nie dopatrzyli się jednak przewinienia, nawet po wideoweryfikacji zażądanej przez trenera Marcina Mikołajewicza. Kilkadziesiąt sekund później Noel znów znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale tym razem nieznacznie przestrzelił.
Constract odpowiedział akcją w 11. minucie. Douglas Risi zdecydował się na strzał po ziemi z dalszej odległości i zaskoczył Piotrowskiego.
Dwie minuty później kolejna kontra Świecian doprowadziła do sytuacji sam na sam z bramkarzem. Tym razem znalazł się w niej Mateusz Kosowski. Po jego strzale bramkarz Constractu Hubert Zadroga zagrał ręką poza polem karnym i został ukarany czerwoną kartką. Decyzji arbitrów nie zmieniła wideoweryfikacja.
Zadrogę między słupkami zastąpił Gutta. Świecianie znakomicie rozegrali rzut wolny: Czyszek odegrał piłkę na środek do Noela, a Hiszpan pewnym strzałem zdobył wyrównującą bramkę.
Gospodarze szybko odzyskali prowadzenie. Tym razem na strzał z dalszej odległości zdecydował się David Mataja. Chorwat zwodem ograł Hugo Ramadę i uderzył tak mocno, że piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki.
Spadek formy Futsalu Świecie
Po przerwie Świecianie wyraźnie osłabli. Widoczne były też braki kadrowe. Constract szybko, bo już w 24. minucie, podwyższył prowadzenie. Kacper Sendlewski wykorzystał podanie z autu.
Kilka minut później, po kontrataku, Adriano Lemos zagrał długą piłkę, a całą akcję wykończył Mataja. Ze stoickim spokojem wyczekał Piotrowskiego i zdobył bramkę na 4:1.
Dziesięć minut przed końcem gospodarze mogli już kontrolować przebieg spotkania. Futsal Świecie miał jeszcze swoje okazje między 35. a 38. minutą, ale Cyman i Czyszek nie wykorzystali najlepszych sytuacji. W ostatnich trzech minutach trener "Panter" spróbował gry z wycofanym bramkarzem, jednak nie przyniosło to efektu. W ostatniej minucie gola na 5:1 zdobył Douglas Risi, który wykorzystał podanie Sebastiana Leszczaka. Podobnie jak David Mataja, ustrzelił w tym spotkaniu dublet.
Bramki:
Constract: Douglas Risi 11., 40., David Mataja 16., 30., Kacper Sendlewski 24.
Futsal Świecie: Noel 14.
Żółta kartka: Helder (Constract)
Czerwona kartka: Zadroga (Constract)

