Miały być wymarzone mieszkania. Zamiast tego grasują tu podpalacze i koczują bezdomni [zdjęcia]

Obydwa budynki przy ul. Sikorskiego w Świeciu już od paru lat powinny być zamieszkane. Zamiast tego, wciąż nieukończone, coraz bardziej niszczeją. W ciągu ostatniego miesiąca strażacy dwukrotnie gasili tam ogień, będący wynikiem podpaleń.

img_4805x

Na terenie byłej jednostki wojskowej w Świeciu, przy ul. Sikorskiego, naprzeciwko pobudowanych kilka lat temu bloków, stoją dwa niedokończone szeregowce. Zarówno one, jak i otaczajacy je teren, straszą widokiem od lat.

Wokół budynków wznoszą się sterty gruzu, desek, palet, blachy, leżą resztki kostki brukowej. Otacza je zniszczone druciane ogrodzenie. Wszędzie dziko pleniąca się roślinność. 

Jeden piętrowy budynek szeregowca jest niemal ukończony. Wstawiono nawet okna i bramy garażowe. Drzwi wejściowych do 8 mieszkań nadal jednak nie ma. Od frontu zbudowano nawet parking z polbruku.

Tuż obok zaczęto wznosić drugi podobny budynek, ale pieniędzy starczyło tylko na częściowe pociągnięcie ścian na parterze i piętrze. Każdy niezabetonowany fragment porastają zarośla.

Pierwszy z budynków, gdzie prace posunęły się najdalej, przynajmniej od pięciu lat powinien być zamieszkany przez osoby, które podpisały umowy z deweloperem. Zamiast tego, niedoszli mieszkańcy mogą tylko bezsilnie patrzeć, jak ich wymarzone mieszkania z roku na rok coraz bardziej popadają w ruinę.

Od miesięcy nic tam się nie dzieje. Prace wstrzymano.

Zamiast mieszkańców, pojawili się tam jednak nieproszeni goście.

Pierwszy pożar wybuchł 18 czerwca wieczorem. Drugi 6 lipca późnym popołudniem.

- Najpierw paliła się drewniana paleta, kolejnym razem sterta smieci w jednym z pomieszczeń - mówi asp. Marcin Klemański z komendy powiatowej straży pożarnej w Świeciu.

Na szczęście, obydwa nieduże pożary udało się szybko ugasić i ogień nie zdążył się rozprzestrzenić. Strażacy podejrzewają, że to chuligańskie wybryki nastolatków.

Policja nie prowadzi postępowania w tej sprawie.

– Właściciel musiałby złożyć wniosek w sprawie uszkodzenia mienia i o ściganie sptrawców. Nigdy jednak tego nie zrobił – wyjaśnia podkom. Joanna Tarkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.

Niedoszłe mieszkania stały sie też "miejscówką" dla bezdomnych. Warunki mają idealne. Są okna, dach. Nie pada, nie wieje. Zimą chronią przed mrozem lepiej niż inne pustostany w okolicy.

- O dziwo, niektórzy bezdomni wybierają ten budynek w gorszym stanie. Być może obawiają się, że w tamtym "lepszym" będą bardziej narażeni na kontrole ze strony zarządcy - podejrzewa Roman Witt, komendant Straży Miejskiej w Świeciu. - Zimą odwiedzamy to miejsce regularnie, sprawdzamy, w jakich warunkach bytują, zachęcamy do skorzystania ze schroniska.

Straż miejska wysłała informację do syndyka, który przejął nieruchomość przy ul. Sikorskiego od inwestora. Poproszono o lepsze zabezpieczenie terenu.

- Obawiamy się, że w końcu dojdzie tam do poważnego pożaru. Istnieje też niebezpieczeństwo, że pójdą tam dzieci czy młodzież i któremuś może stać się krzywda - zaznacza Roman Witt.

W odpowiedzi nadeszło pismo, w którym nowy zarządca zobowiązał się do ogrodzenia posesji, a nawet do wynajęcia firmy ochroniarskiej, która będzie ją monitorować.

- Co z tego wyjdzie, czas pokaże - dodaje komendant. - Będziemy obserwować rozwój sytuacji.

a.pudrzynski@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors