Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Józef, Roman, Hilary

Janina i Goliat. Nieduży sklep ze Świecia kontra giganci branży AGD i RTV

Andrzej Bartniak
26 stycznia, 19:44
Z jednej strony duże ogólnopolskie sieci kuszące wysokimi rabatami, z drugiej sprzedaż internetowa, nierzadko w cenach nieosiągalnych dla sklepów stacjonarnych. Jak to możliwe, że na tak trudnym rynku całkiem dobrze radzi sobie nieduży sklep ze sprzętem AGD i RTV? Właściciele Janiny uchylili rąbka tajemnicy.
Pracownicy i właściciele Janiny (od lewej): Józef Chmielewski, Barbara Słowik, Jadwiga Falgowska, Marzena Radzio, Tadeusz Słowik
Fot. Andrzej Bartniak

- W Świeciu zostaliśmy tylko my - mówi z nostalgią Barbara Słowik prowadząca wspólnie z mężem Tadeuszem sklep Janina przy ul. Wojska Polskiego w Świeciu. - W innych miastach też nie znajdziemy zbyt wielu sklepów podobnych do naszego. Rynek przejęły duże ogólnopolskie sieci. Dlatego dziś nikt już nie odważy się na otwarcie biznesu podobnego do naszego. Nie sposób konkurować z gigantami. Ci, co pozostali, działają tylko dlatego, że mają już przetarte szlaki w hurtowniach i wypracowali sobie markę wśród klientów.   
REKLAMA

W ocenie właścicieli sklepu jednym z głównych atutów Janiny jest doradztwo.

- Zasadniczą słabością dużych sieci jest wysoka rotacja wśród pracowników  - uważa Tadeusz Słowik. - Nim sprzedawca zdąży się czegoś nauczyć, to już odchodzi, a jego miejsce zajmuje nowy, który musi od początku przyswajać sobie wiedzę. Nasi pracownicy związani są z nami od wielu lat, co przekłada się na doświadczenie.

Trzeba umieć sprzedać i naprawić

Sprzęt AGD i RTV ciągle się zmienia. Widoczne jest to zwłaszcza w przypadku elektroniki. Bycie na bieżąco wcale nie jest taką łatwą sprawą.

- Staramy się jednak poznawać wszystkie nowości, bo tylko w taki sposób możemy rzetelnie doradzać klientom, którzy coraz częściej liczą na takie wsparcie. Zwłaszcza, że to, co możemy przeczytać w internecie, nie zawsze jest prawdą - zaznacza Tadeusz Słowik.

Jako grupa towarowa możemy prowadzić poważne negocjacje z producentami. Mimo że jesteśmy częścią grupy, pozostajemy całkowicie niezależnym podmiotem

Jak dodaje właściciel Janiny, w tym biznesie nie chodzi tylko o to, żeby coś sprzedać. Równie istotne jest budowanie relacji z klientem. Najczęstszym jej sprawdzianem są wszelkie reklamacje.

- Zawsze staramy się pomóc w pozytywnym załatwieniu sprawy - zapewnia Barbara Słowik. - Udostępniamy kontakt do właściwego serwisu, a w niektórych przypadkach na miejscu wymieniamy niesprawny towar. Usterki zdarzały się i będą się zdarzać. Czasami także z winy klientów, którzy zwyczajnie nie czytają instrukcji obsługi, a to potrafi się zemścić.

Razem łatwiej

Janina, by utrzymać się na rynku, związała się z siecią Neopunt skupiającą małe sklepy, takie jak ten w Świeciu.

- Jako grupa towarowa możemy prowadzić poważne negocjacje z producentami - podkreśla Tadeusz Słowik. - Zwłaszcza, że Neopunkt i Neonet mają tych samych właścicieli. Mimo że jesteśmy częścią grupy, pozostajemy całkowicie niezależnym podmiotem. Do tego stopnia, że gdy znajdziemy gdzieś tańsze towary, możemy je zamówić od innego dostawcy.

Nasza sytuacja jest o tyle dobra, że dysponujemy własnym lokalem. Trudno jednak określić, jako długo będziemy w stanie opierać się ekspansji dużych sieci

Drugim profilem działalności jest sprzedaż firan i zasłon, prowadzona na piętrze budynku przy ul. Wojska Polskiego. To też trudny biznes. W tym przypadku konkurencji nie stanowią markety, lecz sprzedaż internetowa. Chociaż ta ostatnia sprawdza się tylko w przypadku prostych rozwiązań. Ci, którzy szukają bardziej wyrafinowanych rozwiązań trafiają do Janiny.

Koronawirus nakręcił obroty

Jak pandemia odbiła się na obrotach w tej branży? Okazuje się, że ubiegły rok był niemal rekordowy pod względem obrotów. Dlaczego? To akurat da się łatwo wyjaśnić.

- Znacznie mniej osób wyjechało na wakacje, które nierzadko trzeba było później spłacać przez kilka miesięcy - tłumaczy Tadeusz Słowik. - Ponieważ ludzie zostali na miejscu, zajęli się remontami. Nawet jeśli wcześniej ich nie planowali. W ten sposób ożywiła się sprzedaż sprzętu gospodarstwa domowego. Natomiast to, że więcej czasu spędzamy w domu przełożyło się na wzrost sprzedaży telewizorów. Ostatnim elementem, który nam pomógł, był fakt, że w sumie przez kilka dobrych tygodni nieczynne były duże sklepy sieciowe.
REKLAMA

Co przyniesie bieżący rok i kolejne lata? O odpowiedź na to pytanie jest już znacznie trudniej.

- Za kilka lat przechodzę na emeryturę, ale raczej nie planuję całkowitej rezygnacji z pracy - zapowiada pan Tadeusz. - Jak długo będzie to możliwe, będziemy starali się trwać na rynku. Nasza sytuacja jest o tyle dobra, że dysponujemy własnym lokalem. Trudno jednak określić, jako długo będziemy w stanie opierać się ekspansji dużych sieci. Czas pokaże.

a [dot] bartniakatextraswiecie [dot] pl