We wtorek, z okazji prima aprilis, informowaliśmy, że prywatny inwestor zamierza przeprowadzić gruntowny remont wiatraka w Nowem, a potem otworzyć w nim restaurację i dyskotekę. Był to oczywiście żart, chociaż w tym przypadku chciałoby się powiedzieć, niestety...
Pochodzący z XIX w. zabytek od 2005 r. należy do prywatnego właściciela. Przez parę lat działał w nim lokal rozrywkowy. W marcu 2021 r. poważnie ucierpiał podczas pożaru. Wiatrak stał się ulubionym miejscem spotkań bezdomnych, osób pijących alkohol i narkomanów. Kika razy interweniowała tam straż pożarna, bo doszło do zaprószenia ognia.
Dwa lata temu, po naciskach ze strony gminy, właściciel usunął nadpalone, drewniane elementy. Nie zmienia to jednak faktu, że obiekt jest w coraz bardziej opłakanym stanie. Mimo wcześniejszych zapewnień ze strony pełnomocnika właściciela, nie zanosi się na remont.
Mieszkańcy obawiają się, że zabytek, będący kiedyś jednym ze "znaków rozpoznawczych" miasta obróci się całkowicie w ruinę.
W 2023 r. burmistrz Nowego skierował pismo do Kujawsko-Pomorskiego Konserwatora Zabytków, aby podjął stanowcze działania wobec właściciela wiatraka.
- Konserwator zabytków ma uprawnienia, które umożliwiają zabezpieczenie przed zniszczeniem zabytków wpisanych do rejestru – wyjaśnia Zbigniew Lorkowski, zastępca burmistrza Nowego.
W tym roku ponownie zostanie skierowane pismo do konserwatora.
- Chcemy zasygnalizować potrzebę podjęcia szybkich kroków zmierzających do zabezpieczenia zabytku przed degradacją – deklaruje wiceburmistrz.
Gmina przyznaje, że ma w tej sprawie związane ręce, bo zabytek jest prywatny.

Komentarze (0)