Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Tadeusz, Cyryl, Wioletta
  • zachmurzenie duże
    Dzisiaj:
    16°C / 10°C
  • pochmurnie
    Jutro:
    15°C / 7°C
  • bezchmurnie
    Pojutrze:
    14°C / 6°C

Nieznana historia bernardynów ze Świecia

Maciej Stawiski, Jakub Stelągowski
7 października, 19:08
Zakon Braci Mniejszych Regularnej Obserwancji, potocznie nazywanych bernardynami, był obecny w Świeciu blisko 200 lat. O jego końcu w 1821 r. przesądziła jedna decyzja władz pruskich. Czego ona dotyczyła?
Za największego dobrodzieja klasztoru uważany jest burmistrz Świecia Jerzy Kapel
Fot. Andrzej Bartniak

Bernardyni to tradycyjne polskie określenie Zakonu Braci Mniejszych Regularnej Obserwancji. Byli to tzw. brązowi franciszkanie, żyjący zgodnie z Regułą św. Franciszka. Ten nurt w zakonie franciszkańskim rozpropagowali w XV w. św. Bernardyn ze Sieny, a następnie jego uczeń św. Jan Kapistran, który przybył do Krakowa w 1453 r. To właśnie dzięki jego płomiennym kazaniom jeszcze w tym samym roku powstał w Krakowie klasztor św. Bernardyna ze Sieny.

Ponieważ w Krakowie od XIII w. obecni byli już inni franciszkanie, lud krakowski nowych zakonników franciszkańskich nazwał od patrona ich klasztoru bernardynami. Zakon zdobył sobie w Polsce ogromną popularność, a sposób bycia bernardynów bardzo przypadł Polakom do gustu.

Przybycie bernardynów do Świecia

Dokument potwierdzający konsekrację ołtarza głównego i bocznego        Fot. Marcin Saldat

Dnia 25 kwietnia 1625 r. bernardyni zostali uroczyście wprowadzeni do Świecia przez burmistrza miasta Wincentego Piaseckiego i miejscowego proboszcza. Otrzymali podmiejski drewniany kościół św. Michała oraz miejsce na budowę klasztoru. W kościele tym doznawał wówczas szczególnego kultu obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, według legendy podarowany przez nieznanego szlachcica z woj. sandomierskiego pod koniec XVI lub na początku XVII w.

Drewniane zabudowania obróciły w popiół wojska szwedzkiego generała Horna w 1656 roku. Po ich odbudowaniu w 1674 roku bernardyni zawnioskowali o konsekrowanie nowego kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP. Świątynia niestety spaliła się od uderzenia pioruna z końcem XVII wieku. Cudowny obraz Matki Boskiej został szczęśliwie uratowany.

Za największego dobrodzieja klasztoru w tym czasie uważany jest burmistrz Świecia Jerzy Kapel. Na jego rzecz wraz ze swoją żoną Barbarą przekazał on 3000 florenów i wiele innych darowizn. Za ich przykładem poszedł szereg ofiarodawców. W niedzielę 26 października 1721 r. biskup kujawski Krzysztof Antoni Szembek dokonał dedykacji nowego kościoła wraz z ołtarzem głównym, w którym umieszczono obraz Matki Boskiej Świeckiej, a następnego dnia ołtarzy bocznych.

Życie klasztoru

W spisie zakonników prowincji z 1762 r. odnotowano w klasztorze 26 osób. Na tle prowincji był to klasztor średniej wielkości. Bernardyni dzielili się na ojców i braci. Ojcowie byli kapłanami, a do grona braci zaliczali się klerycy przygotowujący się dopiero do przyjęcia święceń oraz laicy wykonujący przez całe swoje zakonne życie różne prace – jeździli wozami na kwestę, grali na organach, wykonywali prace stolarskie, produkowali sukno na habity.

W klasztorze zatrudniano świecką służbę zajmującą się zwierzętami, sadem i warzywnikiem. W sadzie znajdowały się, zapewne wzorem innych konwentów, jabłonie, grusze, śliwy i wiśnie, a wśród warzyw z pewnością kapusta. Przy klasztorze znajdował się browar, który produkował piwo na potrzeby własnego stołu.

Aktywność intelektualna

W początkach XVIII w. swoje kariery w konwencie w Świeciu rozpoczęło wielu późniejszych wybitnych zakonników. W klasztorze działały też wewnętrzne lektoraty zakonne przeznaczone dla kleryków z zakresu filozofii, teologii moralnej, retoryki oraz prawa kanonicznego. Konwent miał dobrze zaopatrzoną bibliotekę, po kasacie w większości włączoną do biblioteki farnej, gdzie na skutek działań wojennych w 1945 r. oraz ich następstw uległa ona zniszczeniu i rozproszeniu.

Od XVII w. klasztory miały obowiązek prowadzić kroniki. Od 1737 r. miały one zawierać spisy nawróconych, zmarłych zakonników i dobrodziejów, nowe nabytki zakrystii, biblioteki, realizowane prace budowlane, stan majątkowy oraz ważne wydarzenia. Wypisy z kronik przesyłano też do archiwum prowincji, gdzie były kompilowane. Do dzisiaj przetrwał lokalny egzemplarz kroniki znajdujący się w Poznaniu oraz egzemplarz archiwum prowincji przechowywany w Krakowie.

Bernardyni w życiu mieszkańców regionu

Klasztor w Świeciu był znanym sanktuarium maryjnym. Cudownemu wizerunkowi ze Świecia przypisywano liczne uzdrowienia. Głównym zadaniem bernardynów było głoszenie kazań w swoich zakonnych kościołach. Kaznodziejstwo prowadzono w języku polskim, a od 1735 r. – w związku ze wzrastająca liczbą Niemców – także w języku niemieckim. Staraniem bernardynów wielu okolicznych protestantów, głównie niemieckiego pochodzenia, przyjęło wyznanie katolickie. Poza tym byli oni zaangażowani w parafialne duszpasterstwo.

Bernardyni delegowali także kapelanów do pełnienia posługi duszpasterskiej na dworach okolicznej szlachty w Konopacie i w Parlinie. Mieli też okazję do bliskich kontaktów ze świeckimi w związku z finansami klasztoru, nad którymi nadzór sprawował zawsze świecki syndyk, rekrutujący się z mieszczaństwa bądź okolicznej szlachty.

Bernardyni propagowali też takie formy pobożności jak bractwa religijne, jasełka, droga krzyżowa i tercjarstwo. To ostatnie jest formą udziału w zakonie św. Franciszka osób świeckich biorących na siebie pewne obowiązki zakonne, w zamian zyskujących m.in. prawo do noszenia habitu.

Kres obecności bernardynów

Fragment spalonego cudownego obrazu                              Fot. Marcin Saldat 

Po tym, jak władze pruskie zdecydowały się zabronić przyjmowania nowicjuszy, zakon zaczął szybko wymierać. Klasztor świecki został zniesiony ostatecznie w 1821 r.

Od 1822 r. funkcjonował w nim szpital dla nieuleczalnie chorych, a niecałe ćwierć wieku później swą działalność rozpoczął zakład dla nerwowo i psychicznie chorych. W klasztorze – bez prawa pobierania pensji – do śmierci pozostał jedynie o. Narcyz Brzeziński, który zmarł 28 stycznia 1849 r.

W 1902 r. spłonął słynący cudami obraz Matki Bożej. Obecnie kościół pobernardyński w Świeciu, potocznie zwany "klasztorkiem", służy Parafii Rzymskokatolickiej pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, powołanej w 1970 r.

redakcjaatextraswiecie [dot] pl