W ubiegłą sobotę rano policjanci ruchu drogowego ze Świecia patrolowali drogę ekspresową S5. Tuż przed godz. 8.00 na wysokości miejscowości Święte (gmina Świecie) zauważyli jadącego z naprzeciwka, tym samym pasem ruchu, volkswagena.
- Kierowca nie zwalniał. Zareagował dopiero, gdy mundurowi użyli sygnałów świetlnych i dźwiękowych, zaznaczając w ten sposób swoją obecność, a tym samym powstrzymując kierowcę od dalszej niebezpiecznej jazdy - wyjaśnia podkom. Joanna Tarkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
Kierowca volkswagena tłumaczył się, że chciał skręcić w drogę, którą jeszcze do niedawna jeździł, ale został w tym miejscu postawiony płot, dlatego zawrócił.
76-letni mieszkaniec powiatu świeckiego nie zwrócił uwagi na zmianę organizacji ruchu i nawet nie zorientował się, że jedzie drogą pod prąd.
- Ze skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania kierowca będzie tłumaczył się przed sądem. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy - mówi Joanna Tarkowska.
Za tego typu przewinienie grozi wysoka grzywna, nawet do 30 tys. zł. Sąd może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów.
- Jeżeli już zdarzyło nam się wjechać pod prąd na autostradę czy drogę ekspresową, to nie jedźmy dalej. Należy zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, najlepiej na pasie awaryjnym i włączyć światła awaryjne. Zaraz potem trzeba powiadomić służbę drogową lub policję, które pomogą wydostać się z "pułapki". Pod żadnym pozorem nie wolno samodzielnie zawracać! - przestrzega oficer prasowy świeckiej policji.
Poniżej materiał wideo.
a.pudrzynski@extraswiecie.pl