Czy miejskie trawniki są zbyt często koszone?

Wyraźnie widać, że w Świeciu coraz bardziej narasta spór na temat zieleni. Dotyczy on między innymi częstotliwości koszenia trawników. - Jaki sens ma wycinanie do ziemi resztek, suchej jak wiór trawy, która po takim zabiegu, nie ma już żadnych szans na to, aby tego lata odbić - irytuje się Czytelniczka.
Skwer przy SP 3, którego koszenie zdenerwowało Czytelniczkę / Fot/. Andrzej bartniak

Temat miejskiej zielni w każdej odsłonie wywołuje falę, często kompletnie skrajnych, ocen sytuacji. Zwykle chodzi o drzewa. Okazuje się jednak, że stan trawników również bywa przyczyną sporów i ostrych słów pod adresem osób zajmujących się utrzymaniem zieleni.

- Wprost nie mogłam uwierzyć w ten widok, gdy przed kilkoma dniami zobaczyłam mężczyznę zapamiętale koszącego skwer przy SP 3 w Świeciu - relacjonuje pani Iwona. - Na całej tej przestrzeni trawa jest kompletnie wysuszona. Mimo to, facet ścinał ją jeszcze bardziej. Niemal do samej ziemi. Przecież po takim zabiegu nie ma już żadnych szans na to, aby tego lata odbiła - irytuje się. - Panuje potworna susza. Roślinność umiera. Czy o to nam chodzi? Kto tym w ogóle zarządza?

Trudno nie zgodzić się z Czytelniczką. Taki trawnik ani dobrze nie wygląda, ani też nie spełnia swej funkcji.

Co na to Urząd Miejski w Świeciu? Okazuje się, że podobne uwagi nie są rzadkością.

- Nie widziałam w ostatnich dniach tego skweru, ale nie wykluczam, że w tym co mówi Czytelniczka portalu jest trochę racji - mówi Magdalena Arczyńska z wydział rolnictwa, ochrony środowiska i gospodarki komunalnej UM w Świeciu. - Staramy się bieżąco kontrolować sytuację, ale odpowiadamy za utrzymanie 100 ha terenów zielonych. Nie sposób codziennie wydawać dyspozycji dla każdego skrawka. Firma odpowiedzialna za koszenie też musi ustalić jakiś harmonogram prac.

Jak podkreśla Magdalena Arczyńska, miastu bardzo zależy na utrzymaniu zieleni w dobrej kondycji. Co roku wydaje na to fortunę.

- Właśnie dlatego z powodu wiosennej suszy opóźniliśmy pierwsze koszenie, a w niektórych miejscach, tam gdzie było to możliwe, nawet od niego odstąpiliśmy - zaznacza. - Kłopot w tym, że to sprowokowało natychmiast tych, którzy uważają, że koszenia prowadzone są za rzadko. Zaczęto nam zarzucać brak działań. Naprawdę trudno znaleźć jakiś kompromis.

Jedni chcą by trawa na miejskich trawnikach miała 3 cm, innym podoba się 30 cm.

Wypada nadmienić, że nie wszystkie tereny zielone w mieście są w gestii gminy. Na przykład za past przy głównej ulicy odpowiada powiat. Na osiedlu Marianki sporo trawników ma Spółdzielnia Mieszkaniowa. Są też tereny prywatne.

a.bartniak@extraswiecie.pl

     

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors