Faktycznie, niedawno wycięto jedno z największych drzew rosnących na wspomnianej skarpie przy ul. Mickiewicza. Wcześniej trzy inne. Niektórzy obawiają się, że miejsce to zostanie całkowicie ogołocone ze starych okazów.
- Nie mam nic przeciwko nowym drzewom, ale to nie to samo, co drzewa, które rosły tu od wojny - przekonuje nasza Czytelniczka. - Żal takich pięknych okazów, które cieszą oko i dają latem cień, którego tak brakuje w mieście.
REKLAMA
Okazuje się, że wbrew obawom mieszkanki Świecia, na tym kończą się plany, co do wycinki na skarpie. Pozostałe drzewa nie będą usuwane.
- Była ona konieczna ze względu na zły stan drzew - tłumaczy Marta Karolczak, kierownik Wydziału Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Świeciu. - Czasami trzeba tak postąpić, nawet w przypadku pomnika przyrody, jeśli stwarza poważne niebezpieczeństwo. Nam również zależy na tym, aby w mieście było jak najwięcej zieleni, ale dbałość o nią wiąże się też z przycinaniem suchych konarów, a gdy jest to konieczne, usunięciem całego drzewa - argumentuje Marta Karolczak.