Przypomnijmy. 16-letni chłopak, jadący z Bydgoszczy do Świecia przysnął w autobusie. Gdy się obudził, okazało się, że dochodzi północ, a on jest uwięziony w zamkniętym pojeździe na dworcu PKS w Świecuy. Nie miał telefonu, bo mu zginął, więc doszedł do wniosku, że jedyne, co może zrobić, to wybić szybę. Uznał jednak, że trzeba się jakoś wytłumaczyć z tego, co uczynił, dlatego poszedł na pobliską stację paliw i poprosił o wezwanie policji. Czy powiedział prawdę?
- Kierowca utrzymuje, że przed zamknięciem autobus i pójściem do domu zrobił obchód - Włodzimierz Oborski, kierownik PKS w Świeciu ujawnia wyniki wewnętrznego postępowania. - Twierdzi, że wewnątrz nikogo nie było. Mamy zatem słowo przeciwko słowu.
REKLAMA
Młodzieniec utrzymuje co innego. Dokumenty w sprawie, którą zajmował się policja, trafiły do sądu.
- Oceną materiału dowodowego zajmie się sędzia rodzinny - tłumaczy sież. szt. Damian Ejankowski z Komendy Powiatowej Policji w Świeciu. - To on wyda decyzję czy chłopak powiedział prawdę, czy też skłamał.