Przypomnijmy. Do wypadku doszło 18 lipca. Podczas wymijania się z innym samochodem 25-letni kierowca vw bora stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi. Auto przekoziołkowało i uderzyło w drzewo. 29-letni Marcin siedział na miejscu pasażera.
- Siła uderzenia wyrzuciła go na zewnątrz. Akurat przejeżdżał tamtędy lekarz chirurg. Wspólnie ze strażakami z OSP Osie udzielili mu pierwszej pomocy – relacjonuje asp. Marcin Klemański z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świeciu.
- Niestety, pasażer nie miał zapiętych pasów - przyznaje mł. asp. Julia Świerczyńska, p.o. oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
REKLAMA
Kierujący autem 25-latek był zakleszczony w aucie. Strażacy musieli użyć nożyc hydraulicznych, aby rozciąć blachy i wydostać go na zewnątrz. Mężczyzna ma rany głowy i złamane lewe ramię. Istniało podejrzenie, że ma uszkodzony kręgosłup. Karetka pogotowia przewiozła go do szpitala.
Pasażer w ciężki stanie został zabrany do szpitala w Bydgoszczy, gdzie lekarze przez pięć dni walczyli o jego życie. Policja bada okoliczności wypadku.
- Na razie trudno powiedzieć czy kierowca był trzeźwy, jego stan nie pozwolił na badanie alkomatem - tłumaczy Julia Świerczyńska. - Wyniki badania krwi poznamy za kilka dni.