Z jakimi trudami wiąże się życie bez bieżącej wody, niedawno przekonali się mieszkańcy Nowego. Jednak tam awaria trwała tylko trzy dni. Tymczasem w mieszkaniach przy ul. Polnej 4 w Świeciu wody nie ma już od 10 dni. W sumie problem dotyczy lokali zamieszkałych przez cztery osoby. Pozostali lokatorzy opuścili już baraki, które mają być wyburzone. Większość mieszkań jest pustych. I właśnie ten fakt jest przyczyną obecnych problemów.
- W którymś z nieogrzewanych lokali, gdy temperatury spadły do 18 stopni poniżej zera, po prostu zamarzła rura - wyjaśnia Paweł Bednarski, prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Świeciu. - Nie wiemy, gdzie to się stało. Musimy poczekać na odwilż. Zapewne wraz z nią pęknie rura i wtedy wszystko stanie się jasne.
Woda z rynny
Kiedy to nastąpi? Tego nikt nie wie. Prognozy wskazują na kolejne dni mrozu, które mają przyjść po obecnej odwilży. To fatalna informacja m.in. dla 83-letniej Ingrid Janaszek, która mieszka przy ul. Polnej 4.
- Jak żyć w takich warunkach? - kręci z rezygnacją głową. - Nie wiem, jak bym sobie poradziła, gdyby nie pomoc córki i zięcia, którzy codziennie mnie odwiedzają i dowożą wodę w dużych butelkach. Gdybym nie miała pomocy, musiałbym sama chodzić do sklepu, ale na pewno nie dałabym rady przynieść pięciolitrowych butli. Kupowałabym małe półtoralitrowe, ale co to jest na cały dzień? Jak w takiej ilości zrobić obiad, umyć się i jeszcze mieć czym spłukać w toalecie?
W podobnej sytuacji jest jej sąsiad. Gdy tylko przyszła odwilż podstawił miskę pod rynnę. - Przynajmniej mam teraz pod dostatkiem wody do toalety - mówi Zbigniew Eckert.
Czekają na mieszkania
Prezes ZGM przekonuje, że problemów dałoby się uniknąć, gdyby lokatorzy przed zimą się wyprowadzili. - Referat mieszkaniowy proponował im lokale, ale odmówili - twierdzi.
Sprawa wcale nie jest jednak taka oczywista.
- Odmówiłam, bo zaproponowano mi mieszkanie na pierwszym piętrze - tłumaczy powody swojej decyzji Ingrid Janaszek. - Mam chore nogi. Chodzenie po schodach to dla mnie za duży wysiłek. Obiecano mi, że jeśli przedstawię odpowiednie dokumenty, to otrzymam mieszkanie na parterze. Jeżeli takie się znajdzie, to się wyprowadzę.
Z podobnego powodu oferty nie przyjął sąsiad, który jest po dwóch udarach i zawale.


