W 2022 r. korzystanie ze szlaku turystycznego na Diabelcach, biegnącego w dolinie Wisły, stanęło pod znakiem zapytania. Na drodze pojawiło się ogrodzenie i tabliczki zakazujące wstępu. Turyści byli zdezorientowani.
Nadwiślańska Droga św. Jakuba - znakowana żółtą muszlą - wiedzie m.in. przez sporne tereny znajdujące się w obrębie Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą.
W ten sposób przed czterema laty protestował właściciel tego terenu, który nie mógł uzyskać zgody na postawienie budynku gospodarczego. Rodzina Kalkowskich nie mogła się z tym pogodzić.
- Jesteśmy związani z tą ziemią od czterech pokoleń - mówił wówczas Michał Kalkowski, występujący w interesie całej rodziny, która czuje się poszkodowana. - Tymczasem odmawia się nam prawa do budowy nie tylko małego domu, ale nawet garażu - skarżył się naszemu portalowi. - Mamy ziemię, z której nie możemy korzystać tak, jak byśmy tego chcieli. Przez ostatnie 30 lat wszyscy korzystali ze ścieżki i nie wzięliśmy za to ani złotówki. Mamy już tego dość. Teraz powiedzieliśmy: "Koniec".
Michał Kalkowski zaznaczał, że zależy mu na porozumieniu, jednak jego warunki już dawno określił ojciec Janusz, który zmarł.
Aby móc spełnić prośbę właściciela gruntu, radni musieli przyjąć odpowiedni plan zagospodarowania przestrzennego. Dokument zatwierdzono w kwietniu 2025 r. Otworzyło to drogę do dalszych negocjacji, dotyczących wykupienia terenu, przez który przebiega szlak turystyczny na Diabelcach.
- Sądzę, że w tej sytuacji właściciele gruntów nie będą już stwarzać żadnych problemów przy zawarciu porozumienia, którego celem jest umożliwienie korzystania z tego szlaku - mówi Wiesław Ratkowski, kierownik wydziału budownictwa Urzędu Miejskiego w Świeciu. - Mam nadzieję, że sprawę spornych gruntów uda się załatwić w ciągu najbliższych tygodni.
Rozmowy mają obejmować nie tylko właścicieli prywatnych gruntów. Osobne spotkanie ma się odbyć z władzami Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą, które sprawują opiekę nad tym terenem.

