- Czy nie ma sposobu na unormowanie tej sytuacji? - denerwuje się Czytelnik, mieszkaniec Dworzyska. - Jedna z dróg znowu została zablokowana przez rolnika, który od lat sprzeciwia się planom gminy. Trudno przejechać tam szerszym samochodem, nie narażając się na uszkodzenie karoserii.
Chodzi o drogę w Dworzysku (gmina Świecie). Właściciel ziemi sąsiadującej z wąskim pasem od wielu lat sprzeciwia się jej poszerzeniu.
- Istniejąca droga przebiega przez fragmenty działek, które przed laty gmina odkupiła od mieszkających tam rolników - tłumaczy Wiesław Ratkowski, kierownik wydziału budownictwa i architektury Urzędu Miejskiego w Świeciu. - W planach droga jest znacznie szersza. Problem w tym, że rolnik, do którego należy ziemia sąsiadująca z drogą, od lat odmawia sprzedaży pasa gruntu.
W efekcie kierowcy jeździli po gruncie, który nie należał do gminy. Jakiś czas temu pojawiła się tam przeszkoda w postaci metalowego pręta. Sołtys usunął go, obawiając się, że ktoś może się o niego potknąć w nocy. Teraz przejazd tarasują baloty słomy i duży zbiornik na wodę.
- Nasza niedawna oferta kupna została odrzucona - mówi Wiesław Ratkowski. - Zaproponowaliśmy więc zamianę. Chodzi o 500 m kw. Do negocjacji mamy wrócić w przyszłym tygodniu. Jeśli dojdziemy do porozumienia, możliwe będzie poszerzenie drogi.
Właściciel gruntu przekonuje, że porozumienie jest możliwe pod warunkiem, że zostanie uczciwie potraktowany.
- Zacznijmy od tego, że to ja od dłuższego czasu nalegam na unormowanie tej sytuacji - zaznacza Albert Minga. - Już kilka razy byłem w tej sprawie w gminie. Jak najbardziej jestem skłonny sprzedać ten pas ziemi, ale za normalną stawkę, jaka obowiązuje w tym rejonie. Chyba mam do tego prawo? Dlaczego mam mieć poczucie, że zostałem wykorzystany? Gmina obraca milionami i stać ją na to, aby nie krzywdzić polskiego rolnika.
Jak wyjaśnia rolnik z Dworzyska, sprawa jest coraz pilniejsza, bo sporna droga prowadzi m.in. do sześciu działek budowlanych, dla których wydano już warunki zabudowy.
- I jak tam przejadą ciężkie maszyny budowlane, skoro droga ma teraz niespełna dwa metry szerokości? - zauważa Albert Minga.

