Większa część prezentacji na temat sytuacji w Nowym Szpitalu w Świeciu w 2020 i połowie 2021 r., jaką przedstawił prezes lecznicy w czasie środowej sesji Rady Powiatu Świeckiego, poświęcona była działalności w czasie pandemii. Zwłaszcza nowym wyzwaniom, z jakimi musiał zmierzyć się szpital i jego personel.
- Praca przez kilka godzin w kombinezonie, który nie przepuszcza powietrza, była czymś niezwykle trudnym - tłumaczył Przemysław Leśniewski, prezes Nowego Szpitala, prezentując zdjęcia pielęgniarek i salowych pracujących na oddziale płucnym - Panie były wymordowane.
W sumie na oddziałach przebywało 960 osób z rozpoznaniem Covid-19. Równocześnie warto podkreślić, że lecznica odpowiada za ponad 9 tys. szczepień.
Z nieukrywaną satysfakcją prezes opowiadał o inwestycjach. Największa z nich, to kosztująca 7,8 mln zł termomodernizacja. W tym świetle za szczególnie krzywdzące uznał krytykę szpitala, która w jego ocenie często bywa pozbawiona podstaw. Ba, okazywała się nawet zwyczajnym kłamstwem.
REKLAMA
- W jednym z internetowych wpisów pojawiła się dość szczegółowa informacja, że pacjentowi obcięto niewłaściwą nogę - opowiadał Przemysław Leśniewski. - Wszystko sprawdziliśmy i okazało się, że to nieprawda. Gdy zaczęliśmy bardziej dociekać, wpis zniknął.
Za wydumane trudno jednak uznać uwagi, którę chwilę później przedstawili radni powiatowi.
Jako pierwsza głos zabrała radna Katarzyna Kaczmarek-Sławińska. Zapytała prezesa czy zdarza mu się konsumować szpitalne posiłki.
Odpowiedź brzmiała "tak".
- Robię to wybiórczo, bo nie jem mięsa - mówił Leśniewski.
REKLAMA
Prezes zaznaczał, że jedzenie dostarczane przez firmę kateringową jest pod stałą kontrolą dietetyka.
- Co do jego smaku, musimy mieć świadomość, że jest to żywienie zbiorowe i nie ma możliwości takiego doprawiania, jak każdy by sobie tego życzył. Poza tym szpital pełni funkcję edukacyjną. Posiłki z niższą zawartością soli i cukru są zdrowsze - argumentował.
Z kolei radny Dariusz Wolski dopytywał o pacjentkę, która pozwała szpital i wygrała w sądzie pierwszej instancji wysokie odszkodowanie. Chodzi o przypadek pani Beaty, która wybudziła się z narkozy w czasie operacji (pisaliśmy o tym w Extra Świecie).
REKLAMA
Radny chciał ustalić czy zarząd szpitala przeprosił pacjentkę za to, co się stało i czy odpowiedzialni za to pracownicy ponieśli jakieś konsekwencje. Na te pytania radny nie otrzymał odpowiedzi. Nie było też zgody przewodniczącego radny, aby w imieniu szpitala to rada powiatu przeprosiła za błąd popełniony na sali operacyjnej.
Była też mowa o długim oczekiwaniu na SOR i niemiłych medykach. Zdaniem prezesa, czas oczekiwania jest znacznie krótszy niż w niektórych bydgoskich szpitalach, gdzie potrafi on wynosić 6-8 godzin.
- Przyjeżdżający do nas pacjenci są zaskoczeni tym, że przebiega to tak sprawnie - twierdził prezes Nowego Szpitala w Świeciu. - Co do empatii, prowadzimy w tej sprawie rozmowy z personelem.
REKLAMA
Do dość powszechnego wizerunku szpitala nawiązał też radny Grzegorz Goral. Bazując na rozmowie ze swoją znajomą tłumaczył, że wielu mieszkańców powiatu po prostu boi się udać na leczenie do świeckiego szpitala. W dużej mierze właśnie ze względu na relacje na linii pacjent-personel.
- Proszę powiadamiać mnie o takich nieprawidłowościach, będziemy reagować i wyjaśniać każdy konkretny przypadek - zapewniał prezes Leśniewski.