REKLAMA
Już dawno żadna ze spraw, będących przedmiotem obrad Rady Miejskiej w Świeciu, nie budziła takich emocji. Nie ma się co dziwić. Tym, co wydarzyło się na terenach inwestycyjnych Vistula Park I w Wielkim Konopacie koło Świecia i kłopotach, jakie niespodziewanie spadły na gminę, dyskutują nawet ci, którzy zazwyczaj nie poświęcają dużej uwagi miejskim problemom.
Temat jest jednak wyjątkowo drażliwy, bo po pierwsze chodzi o ogromny wydatek, a po drugie mamy do czynienia z wyjątkowym draństwem, za które zapłacą podatnicy. Bo jak inaczej nazwać bezprawne sprowadzanie śmieci i składowanie ich w ten sposób?
Alarm wszczęto, gdy z góry śmieci zaczęły się rozpełzać owady, do których potem dołączyły także szczury. Prowadzący swoje firmy w sąsiedztwie Syla Recykling zaczęli skarżyć się na nieproszonych gości oraz przykre zapachy.
REKLAMA
Gdy odpowiednie służby zainteresowały się wysypiskiem, okazało się, że nie bardzo jest z kim rozmawiać. Ze względu na potrzebę szybkiej reakcji, gmina wypowiedziała dzierżawcy umowę i przejęła działkę. Niestety, wraz z tym, co się na niej znajduje. Gdyby tego nie zrobiono, batalia o to, kto ma posprzątać ten bałagan mogłaby trwać latami. W tym czasie wysypisko żyłoby swoim bujnym życiem.
Dlatego konieczne stało się podjęcie szybkich działań. Zaproponowana przez burmistrza zmiana budżetu na ten rok zakłada wzrost dochodów o ponad 11 mln zł. Większość z tych środków, bo ponad 8 mln pochodzi z podatków od osób fizycznych i prawnych.
- Smutne, że przez nieuczciwość ludzką postronne osoby będą musiały za to zapłacić - mówił radny Tomasz Szamocki. - Myślę, że na burmistrzu i osobach odpowiedzialnych za wyjaśnianie sytuacji ciąży teraz ogromna odpowiedzialność. Oby chociaż część środków udało się odzyskać.
REKLAMA
- Na pewno każdemu z nas będzie ciężko dziś zagłosować za tą uchwałą - wtórował Ariel Stawski. - Trzeba teraz zaufać kompetencjom organów ścigania.
- Myślę, że jako odpowiedzialny samorząd musimy po prostu reagować na takie sytuacje - przekonywała Iwona Karolewska.
- Przecież właściciele tej firmy też mają rodziny, dzieci. Smutne, że w dzisiejszych czasach liczy się pieniądz a nie dbałość o środowisko - mówiła Grażyna Styczeń.
REKLAMA
Adam Cieślak zaapelował o jedno:
- Wyciągajmy wnioski na przyszłość. Sytuację mamy teraz taką, że bombę trzeba rozbroić, a nie przy niej grzebać.
Ostatecznie, radni jednogłośnie przyjęli zmianę budżetu. Oznacza to, że gmina zorganizuje teraz przetarg, który wyłoni firmę mającą wyczyścić działkę w Wielkim Konopacie. Może to kosztować nawet 10-12 mln zł.