- Jak tak można? - irytuje się pani Katarzyna. - Przecież niedaleko jest wysypisko śmieci. Można było tam bez problemu zawieźć te wszystkie opakowania.
Nasza Czytelniczka natknęła się na śmieci w lesie w Sulnowie. O swoim znalezisku natychmiast powiadomiła straż miejską.
- Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, kto mógł podrzucić te śmieci - mówi Roman Witt, komendant Straży Miejskiej w Świeciu. - Większość z nich pochodzi z sieci fast foodów, która nie ma swoich lokali w powiecie świeckim. W tej sytuacji można było zrobić tylko to, co przewidują w takim przypadku odpowiednie procedury, a więc powiadomić o tym przypadku zarządcę terenu, czyli Nadleśnictwo Dąbrowa.
Komendant zwraca uwagę, że nie znając sprawcy, straży miejskiej trudno w ramach swoich kompetencji - a pamiętajmy, że są one mniejsze niż policji - pociagnąć kogoś do odpowiedzialności.
Jeśli nadleśnictwo w najbliższych dniach nie uprzątnie terenu, zapewne weźmie to na siebie gmina Świecie.
Nie jest to standardowa procedura, ale w takich przypadkach, gmina rzadko pozostaje beczynna w przypadkach bałaganienia w lasach czy przy gminnych drogach.
Tuż przed publikacją artykułu, komendant straży miejskiej poinformował nas, że teren został uprzątnięty. Zajęło się tym nadleśnictwo.
a.bartniak@extraswiecie.pl