To już druga debata tego typu zorganizowana przez Mondi Świecie we współpracy z Centrum Kultury w Świeciu. Przed rokiem rozmawiano o korzyściach płynących z różnorodności. Tym razem głównymi tematami były szacunek i wiek.
Dlaczego czołowy producent papieru angażuje się w tego typu przedsięwzięcia? Odpowiedzi na to pytanie udzieliła Joanna Wydra, dyrektor działu HR w Mondi Świecie.
- Mondi to firma z prawie 60-letnim doświadczeniem - tłumaczyła uczestnikom debaty. - Są rzeczy, które są dla nas szczególnie ważne. To nasze wartości. Mamy ich cztery. Dwie są niejako wpisane w DNA firmy produkcyjnej: efektywność i nastawienie biznesowe. Dwie pozostałe to szacunek i współpraca. Nie wyobrażamy sobie osiągania długoterminowych efektów w żadnej dziedzinie życia bez współpracy i otwartości na pomysły innych.
Pierwszy panel dyskusyjny, prowadzony przez Ariela Stawskiego, był próbą wyjaśnienia, czym jest szacunek między pokoleniami. Zaproszono do niego sześć osób reprezentujących trzy grupy wiekowe: Ewę Joachimiak, byłą dyrektor Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Świeciu, Macieja Kundę, byłego prezesa Mondi Świecie, Krzysztofa Joachimiaka, dyrektora produkcji i członka zarządu Mondi Świecie, Natalię Głowalę, instruktorkę Centrum Kultury w Świeciu, a także najmłodszych uczestników: Marcela Jasińskiego, pracownika Mondi Świecie i Inez Krzyżanowską, uczennicę liceum.
Wartości i doświadczenia pokoleń
Kolejne pytania i odpowiedzi stopniowo przybliżały uczestników do uchwycenia źródeł różnic między pokoleniami.
- Moje pokolenie było nastawione na stabilność - zwracała uwagę Ewa Joachimiak. - Zwykle w miejscu, w którym rozpoczynało się pracę, zostawało się aż do emerytury. Mniej skłonni byliśmy też do zmiany miejsca zamieszkania. Całe życie poświęcaliśmy jednej pracy. Dziś wygląda to inaczej. Młodzi ludzie, skuszeni lepszą ofertą, niekoniecznie finansową, bez większego wahania podejmują inną pracę.
Jak zauważyła Natalia Głowala, taka postawa jest niejako konsekwencją współczesnych realiów. - Świat zmienia się dziś tak szybko, że trzeba być gotowym na te zmiany - podkreślała.
- Młodzi ludzie bywają postrzegani jako roszczeniowi, z nosami utkwionymi w telefonach – mówiła o współczesnych nastolatkach Inez Krzyżanowska. - My po prostu mamy swoje zdanie.
Pytani o wartości paneliści byli dość zgodni.
- Myślę, że są one wspólne dla większości z nas, tylko różnie je interpretujemy - zauważył Maciej Kunda.
Ciekawie wypadła również rozmowa o tym, czego młodsi mogą nauczyć się od starszych i odwrotnie. Maciej Kunda zdradził, że dzięki synom odkrył nieznane mu wcześniej funkcje smartfona. Z ich pomocą korzysta z aplikacji, do których wcześniej nie był przekonany lub o których po prostu nie wiedział.
Ze wsparcia synów korzysta także Krzysztof Joachimiak. W jego przypadku nie chodzi jednak o nowinki techniczne, lecz o lepsze rozumienie współczesnych postaw młodych ludzi.
Na ciekawą kwestię zwróciła uwagę Natalia Głowala, która jako instruktorka pracuje zarówno z dziećmi, jak i seniorami.
- To właśnie seniorzy uświadomili mi, jak ważna jest umiejętność cieszenia się z małych rzeczy. Często o tym zapominamy - mówiła.
O tym, jak można okazywać szacunek, ciekawie opowiedział Marcel Jasiński.
- Powinniśmy wypracować mikronawyki, które sprawiają, że gdy ktoś zaczyna do nas mówić, odkładamy telefon, jeśli akurat trzymamy go w ręce - argumentował. - Poświęcenie komuś czasu i uwagi jest, moim zdaniem, szczególnym wyrazem szacunku.
Rodzinne związki z Mondi
W drugim bloku na scenę zaproszono Tadeusza Pogodę, byłego burmistrza Świecia, pracownika ZCiP w latach 1974–1990, Łukasza Pogodę, pracownika działu controllingu w Mondi Świecie, Dawida Fifielskiego, szefa maszyn papierniczych nr 4 i 5 w Mondi Świecie, Małgorzatę Kalinowską, operatorkę krajarki w Mondi Świecie, oraz jej córkę Klaudię Kalinowską, recepcjonistkę w tej firmie.
Temat drugiej debaty brzmiał „Dialog pokoleń”. Rozmowa dotyczyła różnych perspektyw, z których członkowie rodzin pracujących w firmie postrzegają świecką spółkę. W przypadku Dawida Fifielskiego jest to już trzecie pokolenie.
- Jestem dumny, że mogę kontynuować tę tradycję - podkreślał. - I nie jestem jedyny. Moje dwie siostry, które kiedyś twierdziły, że nigdy nie będą pracować w tej firmie, też tam trafiły.
Dziś nie jest to już tak oczywiste, jak za czasów Tadeusza Pogody.
- Wtedy niemal jedna czwarta mieszkańców Świecia pracowała w Zakładach Celulozy i Papieru i wielu z nas zakładało, że nasze dzieci pewnie też tu trafią - mówił były burmistrz.
Tak stało się w przypadku jego syna Łukasza, który świadomie związał się z Mondi Świecie, a nie dlatego, że był skazany na pracę w tej firmie.
Owsiak o sile różnorodności
Ostatnia godzina debaty była zarezerwowana dla gościa specjalnego - Jerzego Owsiaka, człowieka orkiestry.
Jego wystąpienie było skróconą historią Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i festiwalu Pol’and’Rock, będącego kontynuacją Przystanku Woodstock. Jurek Owsiak barwnie opowiadał o trudnościach, które musiał pokonać, gdy zrodził się pomysł zorganizowania pierwszego finału WOŚP. Jak podkreślał, pomogła mu towarzysząca mu od zawsze myśl:
- Jeśli czujecie, że macie coś ważnego do zrobienia, po prostu to zróbcie.
Owsiak mówił także o tym, jak ważna jest umiejętność współpracy z różnymi ludźmi. Otwartość szczególnie widać podczas Pol’and’Rock Festival. Na scenie występują muzycy grający metal i orkiestry dęte, a miejsce znajduje się także dla dzieci z Arki Noego.
Jak tłumaczył Jurek Owsiak, siłą jego inicjatyw jest między innymi różnorodność. To dzięki niej od 35 lat działa Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Gdy ruszała, nikt nie wierzył, że to się uda. Organizacja takiej imprezy w środku zimy wydawała się szaleństwem. Dziś to szaleństwo ma konkretny wymiar: ponad 2,8 mld zł, za które zakupiono 83 tys. urządzeń dla polskich szpitali.

















































