Reklama
Reklama
Reklama

Lubawa zrewanżowała się "panterom" za poprzednią porażkę

Świecianie zostawili mnóstwo serca na parkiecie, ale w obliczu braków kadrowych nie mieli zbyt wielu argumentów przeciwko tak silnemu rywalowi. Hat-trickiem dla gości popisał się młodzieżowiec Szymon Licznerski.
Constract Lubawa zrewanżował się świecianom za porażkę z drugiej kolejki Fogo Futsal Ekstraklasy / Fot. nadesłane
Reklama

Kibice w świeckiej hali przez moment mieli prawo wierzyć, że jest szansa na powtórzenie sensacyjnego wyniku z drugiej kolejki meczu Futsalu Świecie z Constractem Lubawa. W 2. minucie spotkania, Marcin Mrówczyński zdecydował się na wbiegnięcie do środka i oddanie strzału. Piłka trafiła w zasadzie po drodze Matehusa Inacio i to jemu przypisano gola.

Były to jednak tylko miłe złego początki. Już na samym starcie meczu kontuzję złapał "Tavo" i zespół "Świeckich Panter" został jeszcze bardziej osłabiony.

Goście wyrównali już w 3. minucie za sprawą Adriano Lemosa, a w 5. minucie wyszli już na prowadzenie po golu Licznerskiego.

Cztery minuty później Paweł Kaniewski zagrał dobrą piłkę do Kacpra Sendlewskiego, a ten podwyższył na 4:1 dla Constractu. Świecianie próbowali odrabiać straty i walczyli ambitnie o każdą piłkę. Strzały z dystansu Mrówczyńskiego i Czyszka obronił jednak Gozi Roberto.

Bramkarz Lubawy popisał się kapitalną asystą, gdy w 12. minucie wyrzucił piłkę przez cały parkiet, a sprowadzony niedawno Chorwat David Mataja, strącił ją do bramki dość nietypowo klatką piersiową i zrobił to szybciej, niż zdołał wrócić Davidson Silva, będący w tej akcji wycofanym bramkarzem.

Golkiper Constactu uczestniczył również przy golu numer 5. Gozi Roberto rozpoczął akcję blisko połowy boiska. Jego koledzy wymienili szybkie trzy podania, a ostatni piłki dotykał Szymon Licznerski, pakując ją do siatki.

Reklama

Młodzieżowiec Constractu skompletował hat-tricka jeszcze w pierwszej połowie, gdy w 18. minucie wykorzystał rzut karny po faulu Davidsona Silvy. Do przerwy świecianie przegrywali 1:6 i planem na drugą połowę było uniknięcie wyższej porażki.

Trener Constractu, Dawid Grubalski dał w drugiej części gry pograć zawodnikom spoza pierwszej piątki, którzy jednak nie ustępowali umiejętnościami swym kolegom. Szczególnie mogły podobać się szybkie akcje Savio. To właśnie ten zawodnik zagrywał piłkę do Kacpra Sendlewskiego, który podwyższył w 24. minucie prowadzenie gości na 7:1.

W kolejnych kilku minutach do głosu doszli nieco gospodarze. W 25. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Wiśniewski, ale strzelił w bramkarza. W 31. minucie po faulu na Piotrze Kaczkowskim, karnego na gola zamienił Davidson Silva.

Dwie minuty później brazylijski duet Futsalu Świecie zakończył skutecznie kontratak. Davidson Silva wyłożył piłkę Matheusowi Inacio, a ten zdobył swojego drugiego gola w meczu. Niestety, chwilę później "Pit" musiał opuścić boisko, bo zatrzymał piłkę ręką, która zmierzała do pustej bramki po wycofaniu bramkarza. Sędzia nie miał wątpliwości i ukarał Brazylijczyka czerwoną kartką.

Goście szybko wykorzystali grę w przewadze, a swojego drugiego gola dołożył w tym spotkaniu Chorwat Mataja. Wynik do końca nie uległ już zmianie i "konstruktorzy" skutecznie zrewanżowali się świecianom za porażkę z drugiej kolejki Fogo Futsal Ekstraklasy.

Futsal Świecie – Constract Lubawa 3:8 (1:6)
Bramki:
Futsal Świecie: Matheus Inacio 2’, 33’, Davidson Silva 31’ (rzut karny)
Constract: Adriano Lemos 3’, Licznerski 5’, 16’, 18’ (z karnego), Sendlewski 9’, 24’, Mataja 12’, 35’.
Żółte kartki: Sendlewski (Lubawa), Czyszek (Świecie)
Czerwona kartka: Davidson Silva (Świecie)

Reklama

redakcja@extraswiecie.pl


Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors