Wracamy do sprawy dziewczynki, która zaginęła w ubiegły piątek.
Informację o zaginięciu 10-latki, chorej na autyzm, policjanci otrzymali o godz. 20.00 od zaniepokojonej matki. Komendant powiatowy policji ogłosił alarm dla całej jednostki.
- Sytuacja wymagała szybkiego działania, ponieważ trudno było wytypować miejsca, do których dziewczynka mogła pójść. Prognoza pogody była niekorzystna, a zbliżająca się noc utrudniała poszukiwania. Sytuacja stanowiła poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia dziecka - mówi kom. Joanna Tarkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
Do Głogówka Królewskiego, oprócz policjantów, została skierowana straż pożarna wyposażona w drony. W poszukiwaniach pomagali również policyjni przewodnicy z psami tropiącymi.
Poza rozległym terenem wokół domu, mundurowi sprawdzali również pobliskie łąki oraz rejon Wdy i Wisły.
Około godziny 21.20 dyżurny jednostki odebrał telefon od zaniepokojonej mieszkanki Świecia. Kobieta zainteresowała się widokiem dziewczynki idącej chodnikiem bez opieki dorosłych. Dzięki przekazanej informacji policjanci odnaleźli dziewczynkę w rejonie ulicy Mickiewicza w Świeciu.
Okazało się, że odeszła od domu na odległość około 4 km. Po kontrolnej wizycie w szpitalu, cała i zdrowa została przekazana pod opiekę mamy.
- To kolejny dowód na to, że czujność i empatia mieszkańców mają realny wpływ na bezpieczeństwo innych. Dzięki godnej naśladowania postawie mieszkanki Świecia, która zareagowała na potencjalne zagrożenie dla dziecka, a także dzięki szybkiej i skutecznej interwencji policjantów, całe zdarzenie zakończyło się szczęśliwie - zaznacza kom. Joanna Tarkowska.
Służby postawione na nogi. Szukano zaginionej dziewczynki
Pojazdy policji i straży pożarnej jadące na sygnałach do Głogówka i krążące po Świeciu w piątek wieczorem zaniepokoiły mieszkańców. Powód był poważny.
WIDEO Droga krzyżowa w Świeciu. Tłumy wiernych przeszły przez miasto
SONDA EXTRA ŚWIECIE

