Reklama
Reklama
Reklama

Najpierw sukces, potem chaos. Przez wojnę Tomasz Wołoszuk utknął w Indiach

Najpierw świetny wynik w Pucharze Świata, a potem dni pełne nerwów. Siatkarz z gminy Osie nie mógł wrócić do kraju przez sytuację na Bliskim Wschodzie.
Powrót Tomasza Wołoszuka i Karola Szczepanika z turnieju w Indiach okazał się nie lada wyzwaniem / Fot. nadesłane
Reklama

Tomasz Wołoszuk, siatkarz plażowy z gminy Osie, wystąpił w marcu w turnieju głównym Pucharu Świata Challenge w Bhubaneswar (Indie).

Wraz z Karolem Szczepanikiem, osiągnął bardzo dobry wynik, który przełożył się na znaczący awans w światowym rankingu oraz zdobycie cennych punktów.

– To dla nas ogromny krok naprzód. Zdobyte punkty pozwolą nam wystartować w kolejnych turniejach, m.in. w Hiszpanii i Holandii – podkreśla Tomasz Wołoszuk.

Dzięki udanemu występowi polski duet został rozstawiony w kolejnych zawodach rangi Pucharu Świata, co zwiększa ich szanse na zdobywanie kolejnych punktów do rankingu FIVB i dalszy rozwój sportowej kariery.

Turniej w Indiach należał do jednych z najbardziej prestiżowych w Pucharze Świata Challenge.

Na starcie stanęli najlepsi siatkarze plażowi z całego świata. Zawody wyróżniały się także wysokim poziomem organizacyjnym oraz bardzo dobrymi warunkami zapewnionymi przez indyjską federację siatkówki.

Niestety, powrót do Polski okazał się nie mniej trudny niż zmagania sportowe. Przyczyną była napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie po atakach Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran, który odpowiedział uderzeniami odwetowymi. Pojawiły się poważne utrudnienia w ruchu lotniczym, a część połączeń została odwołana lub przekierowana. Linie lotnicze zaczęły omijać zagrożony obszar, co doprowadziło do chaosu komunikacyjnego i drastycznego wzrostu cen biletów.

Z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie odwołano dwa loty powrotne zawodników.

– Utknęliśmy na lotnisku w New Delhi na cztery noce. Nie było możliwości kupienia biletu do Europy, a ceny sięgały nawet 30 tysięcy złotych – relacjonuje Tomasz Wołoszuk.

Ostatecznie po kilku dniach udało się znaleźć połączenie przez Uzbekistan i Turcję, które umożliwiło powrót do Polski. Zawodnik z gminy Osie podkreśla, że mógł liczyć na wyrozumiałość w miejscu pracy, dokąd wrócił z kilkudniowym opóźnieniem.

– Chciałbym podziękować dyrekcji szkoły w Drzycimiu i szkoły nr 5 w Świeciu oraz Politechniki Gdańskiej za wsparcie i zrozumienie – mówi Tomasz Wołoszuk.

Tomasz Wołoszuk i Karol Szczepanik podczas turnieju w Indiach / Fot. nadesłane

a.pudrzynski@extraswiecie.pl

Reklama

WIDEO Umowa podpisana, wkrótce rozpocznie się budowa bloku

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors